KaM... Gdzie losowość i tępe AI ma większy wpływ na przebieg gry niż strategia.
Khelak nalegał, to zamieszczam.
Dwie gry z dzisiaj:
Gracze: kuba11100 vs dammul (DamianM.PL) vs Khelak
PT: 0
Link tymczasowy do obydwu filmów - gra nr 1 od 5:20, gra nr 2 od 2:48:40 - jak wygaśnie mogę na życzenie zamieścić na nowo na YT
1. Mapa: Kaderto
Statystyki |
Armia |
Ekonomia |
Powtórka
Początek miałem słaby - mało miejsca i beznadziejne AI pomocników, przez co węgiel ze spichrza był dostarczany chyba w ostatniej kolejności. Całą grę brakowało mi przez to złota. Szło bardzo powoli, ale jakoś się podźwignąłem, unikając też jakimś cudem głodówki spowodowanej korkami. Wszystko zaczęło się układać przy okazji potyczek między Khelakiem a dammulem, który był dużo słabszy i nie udało mu się wybronić - chwilami pomagałem, gdy już nie miał szans to tylko broniłem dodatkowego przejścia. Skończyło się w sumie w chwilę - długim szeregiem kuszników zmiotłem Khelakowi ponad pół armii. Resztę wycofał na opuszczony już kawałek ziemi i zniszczył większość swoich ważnych budynków. W tym momencie wygrałem.
Swoją drogą, blokowanie kontroli nad wojskiem po zniszczeniu ważnych budynków jest beznadziejnym pomysłem. Z taką ilością wojsk walka mogłaby jeszcze chwilę potrwać. Weźmy też pod uwagę inną sytuację, np. gracz A atakuje gracza B, pokonuje go i zostaje mu jeszcze dość mocna armia. Sytuację wykorzystał gracz C i przebił się przez resztkę wojska gracza A do jego osady i zniszczył ją, zanim ten zdążył do niej wrócić. W ten sposób duża armia staje się bezużyteczna.
2: Mapa: Castle Slaughter
Statystyki |
Armia |
Ekonomia |
Powtórka
(biały gracz to Khelak, dlaczego widnieję na tej liście dwa razy - czytaj niżej)
Niby prosta mapa, prawie taktyk, mało rozbudowy... ciasnota i niekończące się korki pod spichrzem. Po czterech godzinach gry czułem się już jak zombie i chciałem to wszystko w miarę szybko skończyć, czym chyba skazałem się na porażkę. Atakując Khelaka nie zostawiłem sobie zbyt wiele wojsk do obrony, co kilkukrotnie wykorzystał dammul, atakując zarówno moją wiochę, jak i wojsko od tyłu. Mimo problemów wytłukłem większość armii Khelaka, ponosząc przy tym ogromne straty. O dziwo dammul tego nie wykorzystał - bardzo długo zwlekał, choć atakując od razu miałby dużą przewagę. Ostatecznie zostałem pokonany po długim czasie od pierwszych bitew, gdy już Khel szykował się na ostateczny atak po zgromadzeniu dość pokaźnej armii. Niestety jednak pod sam koniec z przyczyn niezależnych ode mnie gra została przerwana.
Wieczorem dokończyłem robotę Khela, kiedy walka była już blisko końca. Dammul pozwolił zająć spory kawałek swojego terenu i jednocześnie nie miał się gdzie wycofać, przez co jego pokonanie nie stanowiło większego problemu.
(nie ma tego na powtórce ani filmie)