Kwestia praw autorskich - śmialo pisać
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Kwestia praw autorskich - śmialo pisać
Udostępnianie jest chyba nielegalne:P 
Ostatnio zmieniony 13 paź 2012, 23:50 przez kurzel131, łącznie zmieniany 1 raz.
Daj spokój właśnie ogarnąłem bodaj 42 strony a4 tekstu na temat piractwa w serwisie chomikuj i pokrewnych z bloga prowadzonego przez szklarskiego. Choć na innych stronach mają z niego pompę to naprawdę nie wiem czy jest jakiś sens ścigania piratów. Był styczeń kolejny dowód na to że najpierw coś polska robi potem przegląda ,chodzi o acta ale ponoć z jednym hostingiem tak tez było (najpierw zamknięcie potem dochodzenie). Polska grupa anonymous pokazała jakie to silne hasła ma polski rząd i co oni sądzą o tym acta. Fakty były takie że mogły przez to splajtować firmy informatyczne dostawcy neta i poniekąd szkoły. Statystyka jest taka ,że twórcy zarobią więcej na rozprawie sądowej niż wydanej płycie czy tam filmie tylko jak tam słusznie zauważono najniższa krajowa to nie ~3400zł tylko 900 w sumie zus dojazdy i takie tam. No i teraz pomyślcie wychodzi gta 5 za ok 200 zł i znajdź tu wolny hajs kiedy masz na utrzymaniu laske dziecko i siebie. Inny przykład piszesz licencjat chcesz skorzystać z książki by przepisać linijkę a musisz kupić książkę na którą cię nie stać?. Tam był podany fragment kk i wynika z tego ,że ingerencja w czyjeś dzieło też jest karalne czyli za znaczą edycję kodu źródłowego linuxa i przerobieniu go na własną dystrybucję mogę być ukarany ? gadałem na ten temat z kumplem co studiuje prawo i gość przyniósł kodex karny i cywilny i jechaliśmy po kolei to co chciałem wiedzieć się dowiedziałem. Jednak z samym chomikiem też jest zabawna sprawa dostałem kilka ciekawych wiadomości ,że mam na chomiku niezgodne z pl prawem treści albo naruszam prawa autorskie, za każdym razem rozmowa wyglądała jak z jakimś botem ,że oni nie mają prawa sprawdzać treści przed usunięciem/blokiem. Ale co do nielegalnych dziwek to już się uśmiałem, sorry tak to jest jak gimbusiarnia zakłada chomika wejdzie, nie sprawdzi a zgłasza bo wygląda jak wygląda, a mi usuwają treści za nic.
Odkąd zdałem technika żadnej roboty na dłużej jak dniówkę bez wynagrodzenia nie znalazłem - tartak 2.5h na próbę i flinston 8.5h tu niespodzianka nikt mi nie powiedział ,że nawet jak nie ma roboty trzeba zapierdalać fajrant se może zrobić taki murarz jak nie ma cementu niby wszystko ok a tu się dowiaduje o wyjebie. No z wyjątkiem uploadu kilkudziesięciu fot przez miecha na 1-3 hostingi typu demotywatory ale wypłata u dłużników.
-
kuba11100
- Administrator Forum

- Posty: 1667
- Rejestracja: 18 sie 2008, 13:57
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Odnośnie pierwszego przykładu zerknij na prawo autorskie, roz. 3 oddział 3.kurzel131 pisze:Inny przykład piszesz licencjat chcesz skorzystać z książki by przepisać linijkę a musisz kupić książkę na którą cię nie stać?. Tam był podany fragment kk i wynika z tego ,że ingerencja w czyjeś dzieło też jest karalne czyli za znaczą edycję kodu źródłowego linuxa i przerobieniu go na własną dystrybucję mogę być ukarany ? gadałem na ten temat z kumplem co studiuje prawo i gość przyniósł kodex karny i cywilny i jechaliśmy po kolei to co chciałem wiedzieć się dowiedziałem.
Oprogramowanie to już inna kategoria, np. przytoczony przez Ciebie Linux jest dostępny na licencji GNU GPL v2. Możesz zmienić czy zapożyczyć dowolną ilość kodu źródłowego na własne potrzeby i wszystko będziesz robił zgodnie z prawem, o ile zachowasz informacje o autorach oryginału i sam udostępnisz źródła na takiej samej licencji.
Niby ta tylko do tego jest komentarz. Jak chcesz mieć pełne prawo do utworu (jest on uznany za twoje dzieło) musisz wykonać znaczne zmiany a nie tylko kosmetyczne. Weź np kod gry k&m dodaj jednostkę nawet niech to będzie jakiś czarownik wydaj jako swoją, spróbuj nie wylądować w sądzie. Challange accept?
-
kuba11100
- Administrator Forum

- Posty: 1667
- Rejestracja: 18 sie 2008, 13:57
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
KaM jest na licencji własnościowej, więc teoretycznie to za poprawienie literówki można by pójść siedzieć. W praktyce SR2 zrobiony bez wiedzy i zgody autorów i wydawcy został doceniony i uznany za oficjalny.
Wiele zależy od samego podejścia posiadaczy praw autorskich, choć w przypadku oprogramowania sprawy rzadko kończyły się w sądzie - jak już to kazano zaprzestać rozpowszechniania i prac nad modyfikacjami.
Opierając się na cudzej pracy nie będziesz mieć do niej pełnych praw. Wyjątkiem może być sytuacja w której sam autor się ich zrzeknie lub wygasną one, przykładowo 70 lat po śmierci autora.
Wiele zależy od samego podejścia posiadaczy praw autorskich, choć w przypadku oprogramowania sprawy rzadko kończyły się w sądzie - jak już to kazano zaprzestać rozpowszechniania i prac nad modyfikacjami.
Opierając się na cudzej pracy nie będziesz mieć do niej pełnych praw. Wyjątkiem może być sytuacja w której sam autor się ich zrzeknie lub wygasną one, przykładowo 70 lat po śmierci autora.