[Mapy sieciowe] gemGreg (aka MieszkoVI)
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Cieszę się, że jako odpowiedzialny chłopak, poszedłeś po rozum do głowy. Nie jest mi wiadome oczywiście, w jakim stopniu me uwagi odnośnie ułożenia na mapie oponentów przeszły bez echa, ale postęp niewątpliwie jest. Każdy adwersarz dysponuje własnym należytym ulokowaniem, i chyba to powinno liczyć się najbardziej. Mapa zaś nie należy do tych schematycznych, w których łatwo przewidzieć niespodzianki czające się za takim a takim rogiem, za taką a taką górą. Liczba graczy karkołomna, rzecz jasna, jednakże poradziłeś sobie. Wybrnąłeś z kłopotliwej kwestii chaosu i poprzedzielałeś każdy tętniący "światek" jakąś przeszkodą. Ciekaw jestem kolejnych postępów. Oraz - czy teraz jesteś w pełni usatysfakcjonowany zdobytym (zapracowanym) uznaniem.
Według mnie ta mapa jest schematyczna, przynajmniej jak na mapę sieciową. Myślę za to, że całkiem nieźle wypadłaby w kampanii dla pojedynczego gracza (swoją droga ostatnio ludzie idą coś na łatwiznę i zajmują się tylko tworzeniem map do rozgrywki sieciowej... mam nadzieję, że ten trend w końcu minie, albo chociaż pojawią się tu na nowo bardziej ambitne osobniki).Khelak pisze:Mapa zaś nie należy do tych schematycznych,
Napiszę Ci jeszcze tylko, że jak na Twoje pierwsze dzieło wygląda całkiem niczego sobie. Co prawda oceniam po screenie (na razie nie mam możliwości zobaczenia mapy w edytorze), ale widzę, że początki masz niezłe.
Oczywiście jest sporo do poprawy... warto jednak poświęcić nad tą mapą parę godzin. Pośpiech tutaj nie jest wskazany. Liczy się jakość, a nie ilość. Jestem pewien, że zostaniesz lepiej oceniony, gdy będziesz "wypuszczał" jedną mapę na tydzień, a nie pięć (pod warunkiem, że czas jaki włożysz w jej dopieszczanie będzie podobny).
- janosiczek
- Użytkownik Forum
- Posty: 698
- Rejestracja: 05 paź 2011, 10:03
Bierz pod uwagę ludzi którzy mają więcej czasu niż inni... i potrafią dzień przesiedzieć na mapie.. co równa się np. 4-6 h... co niektórym zajmuję np. tydzień... a godzin jest tyle samo.DeBe pisze:Jestem pewien, że zostaniesz lepiej oceniony, gdy będziesz "wypuszczał" jedną mapę na tydzień, a nie pięć (pod warunkiem, że czas jaki włożysz w jej dopieszczanie będzie podobny).
DeBe - jest popyt na mapy sieciowe i dobrze, że gracze się nimi zajmują. Materiałów do singla jest pod dostatkiem. Jakże błędnym jest ocenianie tworzenie map multiplayer jako trend i mało ambitne zajęcie, zgaduję, że nie próbowałeś swoich szans w trybie multi?
No, i jeszcze topic na takie dyskusje niewłaściwy.
No, i jeszcze topic na takie dyskusje niewłaściwy.
Oczywiście... dlatego dodałem: "pod warunkiem, że czas jaki włożysz w jej dopieszczanie będzie podobny" - podobny jak przy tworzeniu pięciu map.janosiczek pisze:Bierz pod uwagę ludzi którzy mają więcej czasu niż inni... i potrafią dzień przesiedzieć na mapie.. co równa się np. 4-6 h... co niektórym zajmuję np. tydzień... a godzin jest tyle samo.
Dodam jeszcze od siebie, że dla mnie 8-12 godzin, to dalej za mało na stworzenie dobrej mapy. Jeśli miałbym się wypowiedzieć na Twój temat, to uważam, że przyjąłeś złą strategię... Zamiast zrobić jedną porządną, rzucasz się od razu na trzy - co najwyżej niezłe. Ale to Twoja broszka. Róbta co chceta.
Cieszę się, że się nimi zajmują i nie dziwi mnie ten "popyt" (jak Ty to nazwałeś). Nie napisałem też, że jest to mało ambitne zajęcie, gdyż tak nie uważam. Z pewnością jednak jest to mniej ambitne zajęcie i tego zdania nie możesz podważyć, bo to ...fakt. Trzecia sprawa jest taka, że liczne materiały do singla może i są, ale co z tego skoro na palcach jednej dłoni można policzyć te naprawdę wartościowe. Przydałaby się więc jakaś równowaga i dlatego tak narzekam (co nie znaczy, że mapy do multi, jakie do tej pory wyszły są cacy i gitara).DeBe - jest popyt na mapy sieciowe i dobrze, że gracze się nimi zajmują. Materiałów do singla jest pod dostatkiem. Jakże błędnym jest ocenianie tworzenie map multiplayer jako trend i mało ambitne zajęcie, zgaduję, że nie próbowałeś swoich szans w trybie multi?
Założenie jest takie, że jeżeli nazbyt duża ilość zapaleńców rzuci się do realizowania identycznego zamierzenia (map sieciowych), popyt z odbiorem zaczynają powszednieć w oczach potencjalnej grupy odbiorczej, jaką jesteśmy my - natrętni, wybredni i skrajnie krytyczni. Jedna praca nie przebija drugiej, natłok powoduje w nas zawirowanie głowy i trudno jest nam roztropnie decydować, co-którą pracę pokonuje i dlaczego. Innymi słowy, przeżywamy aktualnie niedosyt. Niedosyt taki, którego nie sposób rozpędzić na cztery wiatry. DeBe być może mógł mieć na myśli niejaką sielankowość wyzierającą z pojedynczych projektów, gdyż nie potrzebują one rąk i nóg, by spełniać swoją autonomiczną rolę. Podobnie jak nie opakowywanie map takowych w ryzy jakiegokolwiek scenariusza, który to trzeba skrzętnie przygotować, sklecić i skontrastować z konsekutywnymi misjami - sami wiemy, w jakim budującym napięcie porządku ułożonymi. A to, co z góry powstawało jako odseparowana część, nie gwarantuje tego samego polotu, do jakiego przyzwyczajali nas gracze na przestrzeni ostatnich miesięcy.
Nie widzę w moich wypowiedziach nic z poezji. Kwiecistość czy niesztampowość nie świadczą jeszcze o poecie. "Oraz" na początku mojego zdania jest klarownym efektem zabiegu stylistycznego. Wytwarza niejaką pauzę uwydatniającą myśl, co zarazem zmienia możliwość intonowania mego przekazu. Zlepienie dwóch poddanych członów w jedno zdanie kolidowałoby z zamieszczonym weń sensem. Każda część odnosi się do czegoś innego. Myślnik oddzielający "oraz" podkreśla celowe zamierzenie zdystansowania funkcji tego spójnika, kładzie również nacisk na adresata, jakim w tym wypadku jesteś Ty. Coś w stylu: uważaj, teraz do Ciebie się zwracam zakończony myślnikiem. Lubuję się w eksperymentach.
Nie widzę w moich wypowiedziach nic z poezji. Kwiecistość czy niesztampowość nie świadczą jeszcze o poecie. "Oraz" na początku mojego zdania jest klarownym efektem zabiegu stylistycznego. Wytwarza niejaką pauzę uwydatniającą myśl, co zarazem zmienia możliwość intonowania mego przekazu. Zlepienie dwóch poddanych członów w jedno zdanie kolidowałoby z zamieszczonym weń sensem. Każda część odnosi się do czegoś innego. Myślnik oddzielający "oraz" podkreśla celowe zamierzenie zdystansowania funkcji tego spójnika, kładzie również nacisk na adresata, jakim w tym wypadku jesteś Ty. Coś w stylu: uważaj, teraz do Ciebie się zwracam zakończony myślnikiem. Lubuję się w eksperymentach.
- janosiczek
- Użytkownik Forum
- Posty: 698
- Rejestracja: 05 paź 2011, 10:03

