Moja ulubiona jednostka militarna
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
To coś ich 4 życia marne są. 4 bełty kuszy w 90% powalają dwóch powyzszych panów, a miecznicy i piki wyrzymają nawet 6-7. A w walce z lekkimi miecze bija sie dłużej, ale przy mniejszych stratach wlasnych, niż barby i woje. Dla mnie barb/woj to pośrednia obrona między lekkimi i ciężkozbrojnymi.
A ja ubóstwiam kusznika, choć daawno temu głosowałem na miecznika, to potęga bełtu zmieniła moją opinię
A ja ubóstwiam kusznika, choć daawno temu głosowałem na miecznika, to potęga bełtu zmieniła moją opinię
Ale zwróć uwagę, iż jazda jest szybka (tak, nawet 12 balist nie trafi biegnącego włóczęgi
). A wojownik i barb idą spokojnie.
Miecznicy biją się przy mniejszych stratach własnych, niż barby i woje, owszem. Ale barby i woje biją się przy mniejszych stratach niż lekkozbrojni, i takich samych, jak lekka jazda.
Zgadzam się z tym co napisałeś, iż woje/barby są wartością pośrednią. Choć wybierając: wojownik czy piechur z mieczem, zawsze wezmę wojownika.
Dlatego lubię KaMa: tu grając, nie zwraca się tylko uwagi na siłę rycerzyka - liczy się też odpowiednia taktyka
Miecznicy biją się przy mniejszych stratach własnych, niż barby i woje, owszem. Ale barby i woje biją się przy mniejszych stratach niż lekkozbrojni, i takich samych, jak lekka jazda.
Zgadzam się z tym co napisałeś, iż woje/barby są wartością pośrednią. Choć wybierając: wojownik czy piechur z mieczem, zawsze wezmę wojownika.
Dlatego lubię KaMa: tu grając, nie zwraca się tylko uwagi na siłę rycerzyka - liczy się też odpowiednia taktyka
<