Wielka wspólna kampania

Miejsce dla tematów o misjach, które z różnych powodów nie są już dostępne do pobrania.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Odpowiedz
Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Odpowiedz z cytatem

Post autor: DeBe »

Ja się wiadomo do czego zapisuję...
Ejj...Kamyku, ale to nie Ty miałeś robić skrypty do misji drugiej?
Awatar użytkownika
Kamyk
Użytkownik Forum
Posty: 1161
Rejestracja: 14 mar 2007, 18:08
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kamyk »

A no tak bo my te dwie misje naraz robimy :P. Dobra to w takim razie przerzucam prośbę na misję czwartą(o ile będzie :P).
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

To Wy jeszcze skryptów nie macie? Robicie je - wraz z misją - od listopada. Może, gdy bardziej dziarkską ekipę zbierzecie do misji następnej, efekty zaczną pojawiać się z opóźnieniem dniowym, a nie tygodniowym. Oczywiście to wszystko zależy od chęci i zaangażowania, toteż wybór powinien być odpowiedni.
Awatar użytkownika
Cav
Użytkownik Forum
Posty: 1262
Rejestracja: 02 wrz 2007, 20:03
Lokalizacja: skontnikont
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Cav »

Khelben, zamiast nas poganiać do roboty, napisałbyś fabułe do misji 3 8-)
Trejdmark i Kopirajt dla Cava!
Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Odpowiedz z cytatem

Post autor: DeBe »

Hmm... moim zdaniem każda osoba biorąca udział w tworzeniu mapy powinna wyznaczyć sobie datę zakończenia swojej pracy (i oczywiście poinformować o tym innych). Myślę, że nie byłoby wtedy takiego ociągania się.
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Ociągać się można. Sam oddałem scenariusz mapy pierwszej dzień po obiecanym terminie i świat się nie zawalił. Skrypty i tak były później robione dłużej niż było to w planie. Pare stron wcześniej zaproponowałem swój udział na miejscu scenarzysty. Oczywiście muszę znać fabułę misji drugiej i wiedzieć czy zgadza się ona na tyle z poprzednią częścią (która mam nadzieję nie została wyssana z palca), by był jakikolwiek sens pisania tekstu tyczącego się misji trzeciej bazując na poprzedniczkach.
Awatar użytkownika
Cav
Użytkownik Forum
Posty: 1262
Rejestracja: 02 wrz 2007, 20:03
Lokalizacja: skontnikont
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Cav »

Debe, dobry pomysł, zwłaszca ty mógłbyś to robić, bo najdłużej przeciągasz. ;) A Khelben, jak chcesz tę fabułę, to powinieneś poszukać, kilkadziesiąt/kilkanaście stron wstecz pewnie się znajduję :P
Trejdmark i Kopirajt dla Cava!
Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Odpowiedz z cytatem

Post autor: DeBe »

Fakt... to ja najdłużej przeciągam, ale przypomnę Ci kilka rzeczy. Swoją pracę zacząłeś coś koło końca grudnia, do Ciebie należało tylko zrobienie ogólnego zarysu mapy. No sorry chłopie, ale ja coś takiego mogę zrobić w kilka godzin, a mapę dostałem dopiero pod koniec moich ferii, czyli miesiąc później. Niestety z powodów osobistych musiałem się wycofać z projektu... poza tym pomyślałem, że dam szansę innym. No ok. może to też nie było fair z mojej strony, ale to Ty pierwszy zadeklarowałeś, że dokończysz to co ja zacząłem. I tu się Twoja rola zakończyła... bo nie wiem czy pamiętasz, ale przez dłuższy czas (podejrzewam, że ponad miesiąc) nie dawałeś znaków życia... ale kogo to obchodzi, ważniejsze jest to, że straciliśmy przez Ciebie kupę czasu. No więc poprawianie mapy znowu przypadło mi. Proszę Cię Cavie na przyszłość żebyś mi nie wyjeżdżał z takimi gadkami, bo to nie ja robię z siebie durnia lecz Ty. Jakbyś zrobił na prawdę coś porządnego to proszę bardzo... opierniczaj mnie. Niestety, prawda jest taka, że zrobiłeś prawie tyle co nic.



A oto fabuła drugiej misji napisana przez Ducha:
Podczas ostatniego zwycięstwa udało nam się odzyskać skarb króla obfitujący w złote monety, szmaragdy i cenne tkaniny. Częścią odbitych drogocennych rzeczy obdarowaliśmy hojnie ocalałą wioskę. W zamian mieszkańcy tegoż grodu oznajmili, że wykorzystają darowiznę mądrze i wkrótce dołączą do walki z szubrawcami po naszej stronie. Teraz jednak nie ma czasu na rozmyślanie. Wszak wioska zacofana, zubożała i nędzna. Minie sporo czasu zanim powróci do dawnej świetności. Tymczasem tego czasu mamy coraz mniej. Wróg dotarł już przed strażnice strzegące naszego kraju i szykuje się do oblężenia. W tamtejszych twierdzach panuje chaos i wewnętrzny niepokój. Stacjonują tam niedoświadczeni w boju żołnierze, którzy jeszcze nigdy nie musieli odpierać ataku tak potężnego nieprzyjaciela. Między okrzykami dowódców słychać lament matek i dzieci, a ponadto daje się zauważyć zdenerwowanie całego garnizonu. Nikt nie może znaleźć dla siebie dogodnej pozycji, morale podupada, a wróg nie będzie wiecznie czekał. W ogólnie panującej tam anarchii jedynie stary mnich zachował spokój ducha i usiadł wygodnie na gołej ziemi. Poprosił nawet jednego z żołnierzy by przysiadł się do niego. Ten zastanowił się chwilę, aż w końcu spoczął obok zakonnika. Wyglądał na całkowicie zdezorientowanego i nie mógł wydusić z siebie choćby krzty słowa. Mnich natomiast odwrócił się w jego stronę i rzekł:
- Szykuje się coś niespodziewanego, czuję to...
Żołnierz usłyszawszy te słowa mocno wytrzeszczył oczy i spojrzał to na niego, to na stojących w szeregu gwardzistów. Po czym przetarł oczy, otworzył usta by coś z siebie wydusić, ale stwierdził że to nie ma sensu...
- Nie zauważyłeś czegoś podejrzanego dzisiaj? - zapytał z anielskim spokojem zakonnik.
Żołnierz w końcu się odezwał:
- To mnich nie widzi co się dzieje? Wróg wszak niedaleko, niedługo szturm przypuści i...
- To co? - W tym momencie przerwał mu zakonnik. - Mało żeśmy razy stawiali czoła nieprzyjacielowi? Odkąd żyję i chodzę po tej błogosławionej ziemi naszych pradziadów zawsze walczyliśmy z tymi podłymi zdrajcami korony. Przez całe moje życie żadna ze stron nie zdołała się wytępić, nikt nie uzyskał znaczącej przewagi.
- Teraz jest inaczej. Jestem jednym z tych młodych, szybko zwerbowanych i przyuczonych do boju chłopów. Pierwszy raz w ręku topór trzymam. Wszyscy boimy się o życie swoje i naszej rodziny.
- Czy ja powiedziałem... - Zaczął tajemniczo mnich. - Że wspominając o czymś podejrzanym miałem na myśli bitwę? - Zapytał z ironią żołnierza.
- Nie, ale wyglądał mnich na takiego spokojnego... To pytanie wprowadziło mnie w osłupienie. Nie mogłem zrozumieć w jaki sposób nie mógł się mnich zorientować o zbliżającej się bitwie, skoro wszędzie biegają i krzyczą ludzie?
- A widzisz mój synu... Ludzie widzą i słyszą to co chcą widzieć i słyszeć, a nie to co jest naprawdę... Podejdź bliżej... - Powiedział to i wstał podpierając się o laskę.
Gwardzista podszedł do starego mnicha i uklęknął przed nim, a ten pobłogosławił go i rzekł:
- Idź, póki masz nogi. Walcz, póki masz ręce. Kochaj, póki masz serce. I rozkazuj, póki masz rozum. Czytać między wierszami nauczysz się, gdy stracisz wzrok jak ja... - Mówiąc to, mnich ściągnął kaptur i ukazał swoje prawdziwe oblicze.
Rusz na pomoc zdezorientowanym oddziałom. Niech mądrość tajemniczego mnicha służy ci, byś ustrzegł się przed nieoczekiwaną klęską. Zmień bieg historii i po raz pierwszy pokaż, że królestwo ma przewagę nad buntownikami. Niech Bóg ma cię w swej opiece!

A to fabuła Drwala (umieszczam ją tylko po to, żebyście i wy sobie ją przypomnieli... a raczej pamiętne "Wiem, że obiecałem pokój przez czterdzieści lat! Ale trudno, nie udało mi się tego zrobić, przepraszam") :smiesne:
Zaczynała się wiosna. Ptaki właśnie przylatywały do naszego kraju…, Kiedy z królewskiej komnaty, wyłonił się krzyk: Nie! To niemożliwe! Wojna w czasach wieloletniego pokoju? Zaraz potem do miasta wjechały szeregi piechurów. Sam król wyszedł im na powitanie oraz wręczył im sztandary z herbem naszego królestwa.
Wieczorem, gdy słońce już schowane było za horyzont, król wygłosił orzeczenie: Drodzy Mieszkańcy! Czeka nas wojna; za parę dni pod murami grodu pojawią się rycerze uzurpatora! Wiem, że obiecałem pokój przez czterdzieści lat! Ale trudno, nie udało mi się tego zrobić, przepraszam. Przejdźmy do rzeczy, nasz gród jest gotowy do walki, dzisiaj rano bramy miasta przekroczyli nasi nowi żołnierze. Dzięki nim uda nam się wypędzić dość licznego wroga. Dziękuję!
Po tych słowach król poszedł do swej komnaty sypialnej. Nocą słychać było tupot koni. Ludzie wyszli z domów i zebrali się na placu głównym, na który przybiegł zdyszany król.
- Drodzy poddani! Wojska wroga są już pod miastem! Nasi żołnierze wyruszyli już do obrony miasta. Nie martwcie się wszystko będzie dobrze.
- Pewien Cieśla zwany jako „Ucięty Palec” odpowiedział: Panie! Mój tartak zniszczony! Myślę że gród się utrzyma? - Król odrzekł: Nasi rycerze nie dają rady! Potrzebuję waszej pomocy! Czy jesteście gotowi do walki za królestwo?
- Lud odpowiedział: Za państwo i króla zginiemy w walce!
Mieszkańcy wzięli topory i widły, i wyruszyli na czystą śmierć…
Ale gdy wróg został prawie całkowicie wytępiony, doszła do nas wiadomość, iż wróg ma osadę w pobliżu. Wtedy wszyscy oprócz króla ruszyli do pracy… Pracownicy warsztatów zbrojnych oraz rolnicy, pracowali szybciej i sprawniej, by przygotować się jak najlepiej na wojnę. Tymczasem daleko na północy, za rzeką, za górami, w lesie, żyli sobie mieszkańcy pewnej osady. Mieli oni tam kilkunastu żołdaków, którzy bronili się przed tym samym uzurpatorem co my. Kiedy król dowiedział się o tej osadzie, wysłał do jej mieszkańców list pokojowy. Za parę godzin do króla przyszła wiadomość o tej że treści:
Drogi Władco!
Zostaniemy twoimi sojusznikami, oraz będziemy walczyć z wrogiem wspólnie na wieki wieków.
Nowe wieści przybyły do króla:
Panie!
Nasi szpiedzy odkryli osadę wroga. Opiera się ona na przemyśle winnym oraz na rolnictwie, ale wyżej w górach jest druga część osady, którą chronią oddziały jazdy ciężkiej.
Minęło kilka dni…
Król zmarł a Ty zostałeś władcą państwa.
Musisz pokonać wroga oraz zadbać o mieszkańców. Nie zapomnij o sojuszniku, który może Ci znacznie pomóc.
Powodzenia, wykrzyczał tłum!
Wiesz gdzie znaleźć fabułę do misji pierwszej Khelbenie... więc postaraj się coś wykombinować. Powodzenia!!!
Awatar użytkownika
Cav
Użytkownik Forum
Posty: 1262
Rejestracja: 02 wrz 2007, 20:03
Lokalizacja: skontnikont
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Cav »

Zrobiłem i to najwięcej, patrz 1 strona tematu...
Trejdmark i Kopirajt dla Cava!
Awatar użytkownika
DeBe
Użytkownik Forum
Posty: 1010
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:37
Lokalizacja: z chipsów Lays

Odpowiedz z cytatem

Post autor: DeBe »

Taaa... spoczywaj na laurach o wielki Cavie. Chodziło mi o misję drugą, pierwszej się nie czepiam.
Odpowiedz