Konnica??? Jest bardzo potrzebna!!! W misji, kiedy atakują cię i fioletowy, i niebieski (kiedy mamy sojusznika produkującego samych żołdaków) po zniszczeniu piechoty zza (zaraz) mostu sławetną pułapką pociągającą jaką niewątpliwie jest łucznik

to ustawiłem konnicę w tenże szyk:
ppppp===***
gdzie:
p- jeździec
= - most (z wieżami)
* - dalsza część planszy
i może straciłem jednego (albo w ogóle, nie pamiętam już) wojaka, a rekrutów z wieży zrobiłem w balona, bo, co trzeba niestety potwierdzić, inteligencja AI jest, powiedzmy sobie szczerz, beznadziejna w niektórych momentach. A wracając, pociągnąłem naszych i zniszczyłem wieże, a wcześniej, gdy za pikinierami maszerowali kusznicy, to ukryty tam na półwyspie (u góry) terenu sojusznika dobijałem kuszników, a same oddziały warto zwabiać, gdy są głodne. Jazda moim zdaniem, choć droga, dobra jest na wszystko za wyjątkiem piechurów z bronią o długim drzewcu. Zanim piechota zacznie likwidować strzelców, sama może zostać wytrzebiona, natomiast szybka szarża jazdy od razu niweluje ten problem.