Tak więc jeśli ktoś nadal chce wmawiać sobie i nam, że nie przyjedzie bo daleko, to niech lepiej nic nie pisze... Oczywiście nie urażając nikogo. Pozdrawiam
Zlot fanów Knights and Merchants
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
Moim zdaniem tłumaczenie swojego braku zainteresowania odległością od miejsca spotkania to bujda (nie obrażając nikogo ani nie oskarżając!
). Teleportów, o ile dobrze mi wiadomo, jeszcze nie wynaleziono, więc z podróżą - dalszą lub krótszą - każdy z nas musi się liczyć. Raz w roku, na wakacje, można się wypuścić gdzieś dalej. Czy ktoś zabroni wziąć wam waszych znajomych czy rodzinę? Pewnie że nie. Nawet osoby niepełnoletnie miałyby szansę spotkania się na takim zlocie w czasie wakacji, bo mogą na niego przyjechać z rodzicami. O ile miejsce spotkania będzie atrakcyjne. Oczywiście - możecie powiedzieć: "dla każdego inne miejsce jest atrakcyjne", ale wtedy uznam tę dyskusję za bezcelową, bo o takie przyziemne rzeczy wykłócają się dzieciaki w szkole podstawowej. Liczy się grono w którym się spotkamy i nasze wzajemne towarzystwo
Tak więc jeśli ktoś nadal chce wmawiać sobie i nam, że nie przyjedzie bo daleko, to niech lepiej nic nie pisze... Oczywiście nie urażając nikogo. Pozdrawiam
Tak więc jeśli ktoś nadal chce wmawiać sobie i nam, że nie przyjedzie bo daleko, to niech lepiej nic nie pisze... Oczywiście nie urażając nikogo. Pozdrawiam
Słusznie Tofiku__PL. Możnaby to ująć inaczej. Po prostu niezainteresowani, a ci mający coś przeciwko, niech się nie udzielają tutaj. A takie wakacje z rodzinką gdzieś indziej dobrze na pewno zrobią tym, co to góry sobie upodobali i w nich mieszkają (czyli zdecydowana większość).
Z rodzinką się ktoś wybierze dla odmiany nad morze, a w takim i takim miejscu po dotarciu by się KaM'owi wybrańcy spotkali. Miejscu, gdzie trafić nie trudno. Jeżeli komuś będzie bardziej zależeć, to fajnie. Zawsze dobrze, gdyby chociaż sześć osób się spotka. Poznają się na żywo i pójdą na piwo. 
A jak kogoś piasek drażni, to spacer naszym deptakiem też fajny. W czasie głodu udamy się do gospody, bo nie wypada abyśmy darli się, by przyniesiono nam żarło/lody. Oczywiście Lucbacha też byśmy zaprosili, bo co do za spotkanie bez naszego szefa. A reszta - kto chce. I popływać zawsze można... choć nie jest to to samo, co nad jeziorem.

