2. Nie wiem, czy jest jeszcze ktoś taki w społeczności, który ukończył wszystkie misje TSK bez produkcji wojska. Szczerze powiedziawszy - misja 4, 7 i 9 były dla mnie łatwe bez produkcji wojska. Opiszę tu jednak wszystko na miarę swych możliwości.
Misja 1 - bez komentarza. Tutaj czas mi wychodzi różny.
Misja 2 - bez komentarza. Czas - ok. 15 minut.
Misja 3 - bez komentarza.
W misji 4 zawsze ustawiam toporników i łuczników między górami w okolicach bazy, a lancetników biorę i ustawiam w taki sposób:
LLL
LLL
LLL
______________ B
B
______________ B
gdzie:
B - wojska barona
L - nasi lancetnicy
_ - obrzeża mostu.
Po rozbiciu wojsk I wiochy niszczę im warownię, spichrze i szkoły i ustawiam wojsko w lesie na północy jego osady, albo na moście i już w klasyczny sposób go wywabiam (strzał w wieżę, czasem w pobliżu gór otaczających fort-śródszaniec barona ustawiam lancetników, ew. toporników, by zastawić pułapkę na strzelców barona). Po rozbiciu jego wojsk niszczę mu jego zamczysko i kroczę na Moorbach. Szczerze mówiąc - tą misję za pierwszym razem tak właśnie zrobiłem. Czas - ok. 50 minut.
Misja 5 jest jedną z mych ulubionych. Pierwej wycofuję żołdaków i toporników za skały, łuczników w całości przenoszę do żółtego, a lancetników w celu obrony warowni. Po tej akcji przenoszę łuczników na południe, do piechoty masakruję spore ilości niebieskich toporników. Później przenoszę lancetników na drugą stronę przesmyku, żołdaków troszkę na północny zachód od skał i niszczę stopniowo i systematycznie niebieskiego w międzyczasie pomagając lancetnikom w walce z kawalerią. Po rozbiciu niebieskiego wywabiam fioletową kawalerię na zasadzkę przygotowaną w osadzie barona i niszczę fioletowego. Mieszczę się w czasie ok. 50 minut.
Misja 6 - bez komentarza.
W misji 7 sytuacja jest wybitnie dla mnie korzystna. Jest sojusznik robiący wspierających nas w walce żołdaków. Na początku ustawiam wojsko na pokładach węgla istniejących tuż pod górami żelaza w klasyczny sposób (kawaleria i topornicy z przodu, za nimi łucznicy). Po odpowiednio rozegranej początkowej bitwie przenoszę wszystkich na północ i buduję szkołę. Kawaleria chwilę potem powstrzymuje kuszników i przechodzę do ofensywy. Ustawiam swoich wśród żołdaków cytrynowego i zaczynam wywabiać wojska hrabiego. Po odpowiednim rozbiciu wojsk wroga wkraczam mu do miasta i niszczę wszystko. W tym momencie wracam na most, albo do wioski żołdaków i wywabiam wojska hrabiego broniące jego ostatni punkt obrony (śródszaniec). Po ostatecznym pokonaniu hrabiego patrzę, jak mu łeb ścinają i kroczę dalej...
Misja 8 jest bardzo, ale to bardzo ciężka tą taktyką. Trzeba się pomęczyć, ale daje to frajdę, bo misja ta jest genialna. Na początku stawiam bastion i ustawiam wojska. Po najeździe hord się rozwijam i przechodzę natychmiast do kontry. Najpierw ten na zachodzie. Po ok. godziny, gdy jego dość duże wojska zostają rozbite przechodzę na ciężki cel - na osadę na północnym wschodzie. Jego to dopiero frajda rozbić... Nie ma jednej określonej taktyki, a moje przechodzenie posuwało się powolutku naprzód w zasadzie co 15 minut. Gdy już wreszcie i ten mocarz uległ - pozostawało mi tylko wybić jego niedobitki. Misja zajęła mi 3 godziny i 22 minuty, ale nieźle się napociłem przy przechodzeniu tej misji. Zwykle robię ją w 4 godziny, a za pierwszym razem tych mocarzy rozbiłem po 12,5 godziny.
Misja 9 - tego to sztuka nie przejść początkowym wojskiem. Na dzień dobry osada na wschodzie, co się buduje. Po jej gładkim rozbiciu (najwyżej 2 żołnierzy straconych) biorę tą na północnym zachodzie. Tu już rozbicie jest cięższe i straty troszkę większe. Jednak nie większe, niż paru żołnierzy. Po i jej rozbiciu biorę najtrudniejszy cel - osadę na północnym wschodzie. Za pierwszym razem jej zniszczenie zajęło mi ok. 2 godziny (czas końcowy - 2,5 godziny), ale już za drugim razem zmieściłem się w łącznym czasie ok. godziny. Do wszystkich walk wykorzystuję szczelne otoczenie bazy górami i inne ciekawe przeszkody terenowe...
Misja 10 - bez komentarza.
Misja 11 - Kolejne ciekawe wyzwanie godne stratega, jeśli trzeba wroga rozbić 6 miecznikami i 12 kusznikami. Najpierw trzeba postawić bazę. W międzyczasie jednak można (wręcz trzeba) zniszczyć osadę wroga na południu. Należy się wojskiem ustawić wśród bagien i bez strat rozbić osadę południowego różowego. Później bramy północy - pokonanie tego to kwestia znalezienia terenu i cierpliwości. Najgorsze jest na północy. Do tej misji wykorzystałem bug, w którym po wielokrotnym wywabianiu jednym strzelcem wojsk wroga te już na zaczepki tego kolesia nie reagują i można w ten sposób wybić całą jego armię. Po wybiciu straży i utorowaniu sobie drogi przez zniszczenie 1 z wież należy spalić warownię, później szkoły, by na samym końcu zniszczyć spichrz. I patrzeć, jak z głodu zdychają halabardnicy różowego... To jest bardzo ciężkie zadanie, więc nie należy się denerwować, ze za pierwszym razem nie wychodzi... Powinno to wyjść w czasie ok. 3 godzin (ja miałem 3 godziny i 24 minuty).
Misja 12 - Tu krótko - najpierw należy lekką kawalerią wziąć osadę zielonego na północnym wschodzie, później gładko należy ograć fioletowego, ufortyfikować most i rozwalić zielonego na południowym wschodzie w międzyczasie rozwijając gospodarkę. Tutaj nie pamiętam dokładnie czasu potrzebnego na skończenie tego dziadostwa.
Misja 13 - bez komentarza
Misja 14 - To jedno z mych ulubionych zadań. Zwykły sabotaż, w którym 6 jednostkami kawalerii trzeba rozbić obydwu wrogów w ściśle określonym czasie. Najpierw należy wysłać jednego kawalerzystę na południe i w międzyczasie zlecić budowę szkoły. Później przedostać się do środka jego bazy między wieżami, kusznikami a górami uważając na pomocników. Rzadko mi się to udaje za pierwszym razem, ale zdarza się i to. Później niszczę bardzo szybko budowniczych zielonego i dostaję się do bazy czarnego, gdzie podpalając spichrz ściągam na naprawę tegoż magazynu budowniczych wroga, których niszczę. Wszystko robię przed powstaniem szkoły i szybko. W międzyczasie stawiam oczywiście gospodę. Gdy już trochę mogę zwolnić z tempa niszczę pomocników czarnego w międzyczasie karmiąc wojsko. Gdy armie wrogów padną - wjeżdżam do osad i niszczę wszystko, co konieczne do ukończenia misji. Zwykle mieszczę się w przeciągu 1,5 godziny, a mój rekord to 1 godzina i 18 minut.
Misja 15 - Tu krótko - należy zniszczyć rozbudowującą się osadę wroga, odciąć północną osadę i jej wrota od żarła, rozwalić zielonych i dobić czarnego na północy za pomocą danej na początku armii. Czasu nie pamiętam.
Misja 16 - Tą misję słabo pamiętam, ale wiem tyle, iż na początku rozbiłem wielką osadę na węglu, później zaśnieżoną osadę, a na końcu rozbudowującą się osadę obok wielkiej osady z węglem. Czasu nie pamiętam.
Misja 17 - bez komentarza.
Misja 18 - Tą misję bardzo słabo zapamiętałem, wiem tylko, ze ją ukończyłem bez produkcji wojska. Czasu też nie pamiętam. Szerzej, jak ją przejść w ten sposób opisał to Tigikamil na stronie.
Misja 19 - bez komentarza.
Misja 20 - Kluczowym momentem do tej taktyki jest I bitwa. Jak się nie uda zostawić pokaźnej liczby woja, nie ma co myśleć nawet o wymęczeniu tej misji bez produkcji wojska.
Później należy jednocześnie rozwijać osadę i przygotować wojska do dwóch starć na boczne wioski metodą wywabiania.Jeśli w twej wielkiej armii jest jednostka jazdy - możesz być wniebowzięty. Jeżeli masz miecznika - nie jest źle, ale dobrze też nie...
Ja zrobiłem tą misję miecznikiem, a zanim wywabiłem armię z wioski wschodniej - szarpałem sobie przez bite pół godziny nerwy... Wreszcie jednak zniszczyłem obie boczne wioski i zacząłem solidny rozwój i fortyfikowanie się - znałem już tą misję i wiedziałem, że wróg nie robi jedzenia - przez co po jakimś ekstremalnie długim czasie (nawet trzycyfrowym) musi zginąć.
W międzyczasie uknułem sposób, w którym po umocnieniu pozycji na jednym z mostów będę mógł obalić środkowego - bezskutecznie, ale ślad tego pomysłu pozostał - w postaci wież i gospody przy wschodnim moście wiszącym. Dalej się rozwijałem myśląc - ile jeszcze muszę czekać, aż on zginie z głodu. Tedy dopadła mnie myśl próby sabotażu. O dziwo - wewnątrz twierdzy obrońcy byli bardzo głupi i po kilkunastu minutach pracy zniszczyłem warownię centralnego - byłem wniebowzięty. Gdy już zniszczyłem mu spichrz i szkołę - patrzyłem, jak czarny zdycha.
Gdy zdechł z głodu - śladem mego głupiego pomysłu postanowiłem poprowadzić drogę przez 3/4 tej jakże długiej planszy i umocnić pozycję na centralnym moście. O dziwo - tym razem pomysł się sprawdził. Co więcej - gdyby nie tamten fort - nie ukończyłbym tego bez produkcji wojska. Jednak zanim wyeliminowałem żołnierzy walczących wręcz w śródszańcu na północy poszarpałem sobie nerwy bardziej, niż przy wywabianiu wojsk z osad bocznych. Jednak udało mi się przebić do środka. Później wyeliminowałem sprytnie kuszników, i później dopełniłem formalności - spaliłem mu główne budynki, przez co ukończyłem tę jakże trudną misję w ten wydawałoby się niemożliwy sposób... Pomęczyłem się z tą misją trochę, a czas który mi wyszedł - 15 godzin...
Mam nadzieję, że moje wypociny choć trochę pomogą KaMowiczom w ukończeniu kampanii TSK bez wyprodukowania wojska. Powodzenia!
P.S. - Sorry za rozpis...


