[nowe misje] Dark Lord

Tutaj pobierzesz misje stworzone przez innych Fanów gry.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Odpowiedz
Awatar użytkownika
Kamyk
Użytkownik Forum
Posty: 1161
Rejestracja: 14 mar 2007, 18:08
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kamyk »

Na początku ignorowałem ataki czarnego i odbudowywałem się-jak widziałem ze wróg niszczy mi potrzebniejsze budynki(drwala,tartak,kamieniołom,gospodę)to atakowałem napastników którzy ocaleli od kamieni i uciekałem do miasta.Jeśli atakował wieżę-nic nie robiłem.Jeśli atakował młyn-także nic bo miałem drugi Tak samo z piekarnią i gospodarstwem.Do innych budynków nie podchodził.
Po pewnym czasie czarny prawie przestał mnie atakowac.Myślałem że tak ma byc ale teraz widzę że to była sprawka bugu.

Obok mojej kopalni węgla na południu zbudowałem wieżę.Fioletowy zamiast niszczyc mi kopalnie niszczył tylko tą wieże i ponosił straty :D.Jak już pisałem zrobiłem żelazo, odsłoniłem fioletowego(dzięki jego zniszczonej wieży )i zaatakowałem.Wyszedłem z tej bitwy wygrany.Zniszczyłem mu wioche i dalej już było łatwo.

Myślę że przeszedłbym misję bez bugu sposobem który wcześniej opisałem-wybijając niedobitków atakujących czarnych(niedobitków których nie tknęły moje wieże ;) ) i uciekając przed posiłkami na drugi koniec miasta.
Ważne jest jednak aby miec stale dostawy złota aby doszkalac pomocników.Dobrze jest zaznaczyc w spichrzu zakaz noszenia niektórych towarów(np. belek drewna)wtedy złoto będzie stale noszone do spichrza i szkoły
lucbach
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 1893
Rejestracja: 24 lip 2005, 18:03
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: lucbach »

Dzięki! Tutaj jest niesttey tak, że non stop ktoś atakuje, co chwilę. Też ignorowałbym te ataki, ale jak mi robią wjazd do miasta, to muszę się bronić. W tej obronie ponoszę dotkliwsze straty, które nie pozwalają mi na zaatakowanie fioletowego. Próbuję się z tego wygrzebać, ale wróg wybija mi żołnierzy na bieżąco. I tak w kółko Macieju :zraniony: .
lucbach,
administrator knights.sztab.com
Awatar użytkownika
Kamyk
Użytkownik Forum
Posty: 1161
Rejestracja: 14 mar 2007, 18:08
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kamyk »

Jak sie bronisz zaciekle to jest tylko gorzej.Czarny sie wkurza i wysyła na pomoc kolejne oddziały i kolejne i kolejne aż zniszcy twoją armię... Dlatego lepiej jest gdzieś ukryc wojsko na czas ataku(najlepiej na południe na złożach węgla)potem odrobisz straty w pomocnikach.
Pamiętaj że jak zaatakujesz żołnierzy którzy niszczą ważny budynek to masz trochę czasu na ucieczkę.Jeśli jest ich za dużo zbuduj więcej wież obronnych(ja miałem ok. 3,4 przed mostem i z dwie na moście).Fioletowych wogóle nie ruszaj.Niech niszczą wieżę koło kopalni i tracą żołnierzy a ty będziesz ją odbudowywał.
Jeśli chodzi o atak na południowych fioletowych to koniecznie przed napadem odkryj cały ciemny teren w ich wiosce-to naprawdę bardzo ułatwia.Ja zaatakowałem ich 16 łucznikami/kusznikami i 16 pikinierami /piechurami z lancą jak już pisałem i wygrałem.Ba!Jeszcze mi ok.60% z tego zostało(prawie wszyscy strzelcy i paru piechurów z lancą/pikinierów).Potem dobudowałem parę kopalń węgla i produkcja żelaza trochę szybciej się posuwała.Wyszkoliłem dodatkowe wojsko i zniszczyłem fioletowego na północy.Potem gra jest już o wieeele łatwiejsza i luźna.
lucbach
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 1893
Rejestracja: 24 lip 2005, 18:03
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: lucbach »

Hmm, wiesz... wydaje mi się, że realia są trochę inne w tej poprawionej. Bardzo fajna rada z tym "schowaniem" wojska, pewnie się sprawdzi. Tylko to jest możliwe dopiero po wybiciu czarnych na południu.
Kamyczek pisze:(...) zbuduj więcej wież obronnych (ja miałem ok. 3,4 przed mostem i z dwie na moście).
Ja na dole miałem 4 wieże, na zachodzie 3, u góry jedną i w środku miasta (przy warowni) też jedną. Rezultat: wybili mi wszystkich pomocników, bo zrobili meganajazd z dwóch wiosek jednocześnie (czarni i fioletowi).
Kamyczek pisze:Jeśli chodzi o atak na południowych fioletowych to koniecznie przed napadem odkryj cały ciemny teren w ich wiosce-to naprawdę bardzo ułatwia.
To jest niemożliwe w tym przypadku, nie ma żadnych przesmyków, a jakiekolwiek zbliżenie się do przeciwnika oznacza pewną śmierć.
Kamyczek pisze:Ja zaatakowałem ich 16 łucznikami/kusznikami i 16 pikinierami /piechurami z lancą (...).
Zaraz, czyli wydobywałeś żelazo i tyle węgla i nie zburzyli Ci kopalni?
lucbach,
administrator knights.sztab.com
Awatar użytkownika
Luki
Użytkownik Forum
Posty: 470
Rejestracja: 23 lut 2006, 22:35
Lokalizacja: Wawa

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Luki »

Wg mnie nowa wersja jest o niebo banlniejsza.

Pierwsze ataki odpieram ze strata max 2 mieczników, i od razu przystępuje do wybijania całego wojska czarnych z mostu.

Wystarcza 4 wieże i to co mi zostało. Za bardzo ułatwiło sprawę, że czarny ma priorytet formowania armii na moscie, bo po wybiciu jego woja bezmyślnie szturmuje moje wieże pojedynczymi żołnierzami i w sumie mam go z głowy, zwlaszcza gród z południa, który mnie ani razu nie zaatakował... Fioletowego z południa rozwalam tym co mi zostalo po walce na moście(prawie wszyscy kusznicyi ze 8-9 miecznikow)+ 12 łucznikow, ktorych szybko szkolę.

Wg mnie najtrudniej jest rozwalić różowego z północy, bo wszystko ma za wieżami, i jest tego sporo.

Na razie rozwalilem rózowego z prawej i czarnego z poludnie, i zaraz sie biore za drugich czarnych.

Mam bardzo korzystny bilans strat jak dotąd: 1073 do 87 na moją korzysc, z czego z 50 to pomocnicy :D
Ostatnio zmieniony 23 lip 2007, 16:35 przez Luki, łącznie zmieniany 1 raz.
lucbach
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 1893
Rejestracja: 24 lip 2005, 18:03
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: lucbach »

KnajkoFan pisze:Pierwsze ataki odpieram ze strata max 2 mieczników, i od razu przystępuje do wybijania całego wojska czarnych z mostu. Wystarcza 4 wieże i to co mi zostało.
Jak tak ponad 20 razy włączałem tę misję, to nie chce mi się wierzyć, że tak wybijasz czarnych i oni Cię jak dotąd nie zmietli... Spróbuję zrobić tak jak Ty. Dzięki za opis.
lucbach,
administrator knights.sztab.com
Awatar użytkownika
Luki
Użytkownik Forum
Posty: 470
Rejestracja: 23 lut 2006, 22:35
Lokalizacja: Wawa

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Luki »

Żeby wybić czarnych z małymi stratami wystarczy dużo cierpliwosci i częste wczytywanie gry 8-)

Mi zostalo 9 kuszników i 6 mieczników :szczerzy:
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

No proszę, z pierwszych ataków, pierwszej wersji wyszedłem również ze stratą dwóch mieczników. Czemu tak się trudzicie z tym fioletowym na wschodzie? Przecież on prawie żadnej krzywdy nie robi. To czarny za mostem szpanuje sobie, a fioletowy z południowego wschodu jest faktycznie zagrożeniem naszych ziem.
Osobiście pokonałem najpierw czarnego na północnym zachodzie (uprzednio zdobyłem most). Następnie z czarnym na południowym zachodzie rozprawiłem się w sposób dziecinnie łatwy. Stanąłem na skarpie tuż przy krawędzi mapy (niedaleko już spalonego miasta wroga) i czekałem, aż oddziały na niezbyt dopracowanej mapie, zaczną wdrapywać się poprzez góry do mnie gęsiego. Wystrzelałem ich jak kaczki. Coprawda kilka oddziałów chciało mnie od tyłu zajść, wjeżdżając przez "bramę" byłego przeciwnika i omijając skały, by dostać w swoje łaps... pod swoje kopyta moich strzelców. Naturalnie miałem tam zastawionych ludzi z bronią drzewcową. Tak więc jak wspomniałem, drugi gracz (czarny) zginął tak szybko jak pierwszy. Potem przyszedł czas na fioletowego z północnego wschodu. Po prostu wywabiłem go za wieże obronne. Nie wiedziałem, że jego armia liczy dosłownie parę oddziałów. A tak się zbroiłem na walkę z nim... nawet zaopatrzyłem się w trzy machiny wojenne (dwie podczas całej rozgrywki straciłem). Tak więc wdarłem się do miasta, nie tracąc za dużo wojów. Może dlatego tam nikogo prawie nie miał, że przed natarciem na czarnego [na most], wytłukłem prawie całą kawalerię owego fioletowego gracza z północnego wschodu. Ale wtedy to on galopował na moją wieżyczkę i pod nią tłukł się z moimi rozpaczliwie broniącymi się topornikami. Dzięki memu oddziałowi łuczników zapewne wyszedłem z tego jakoś w jednym kawałku. No ale cóż.
Wracając do naszej opowieści, został do wyeliminowania gracz fioletowy z południowego wschodu. Ponieważ był on ostatnim adwersarzem, postanowiłem godnie zawalczyć u jego bram. Wyszkoliłem bandę pikinierów (żelaza brakło), oraz pożądny oddział łuczników i toporników. Gdy wywabiłem wroga poza zasięg jego wież, starłem się z nim w iście piekielnej potyczce. Moi ludzie skwapliwie przyglądali się wychodzacym z ciemności halabardnikom, topornikom i konnym rycerzom z kategorii lekkiej jazdy...
Okazało się jednak, że nieco przeliczyłem swoje siły, gdyż owy najazd skończył się rozpaczliwym bronieniem się. No, ale nie było tak źle. Zostały mi dwie male grupki piechurów walczących wręcz i cały oddział łuczników. Dalej, zostało tylko miasto do zniszczenia.
Awatar użytkownika
Kamyk
Użytkownik Forum
Posty: 1161
Rejestracja: 14 mar 2007, 18:08
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kamyk »

Bardzo fajna rada z tym "schowaniem" wojska, pewnie się sprawdzi. Tylko to jest możliwe dopiero po wybiciu czarnych na południu.

To jak przychodzą czarni z południa to idź na północ, a jak tam cię nęcą czarni z zachodu to wiej za góry na wschodzie.Wiem trochę tchórzowska taktyka ale pomaga. :mrgreen:
A na dole miałem 4 wieże, na zachodzie 3, u góry jedną i w środku miasta (przy warowni) też jedną. Rezultat: wybili mi wszystkich pomocników, bo zrobili meganajazd z dwóch wiosek jednocześnie (czarni i fioletowi).
a zniszczyli jakieś ważne budynki?Pomocnicy nie są ważni bo łatwo ich odrobisz.Czy produkcja złota u ciebie przebiega dosyc szybko czy wolno się ciągnie?Jeśli wolno to spróbuj zaznaczyc w spichrzu towary:belki kamienie,deski(jeżeli masz warsztat płatnerski),rude żelaza,rude złota,węgiel,żelazo,ziarno, mąka,rulon skóry,płaty skóry.Wtedy pomocnicy zamiast nosic te towary do spichrza będą się zajmowali innymi sprawami m.in złotem.
To jest niemożliwe w tym przypadku, nie ma żadnych przesmyków, a jakiekolwiek zbliżenie się do przeciwnika oznacza pewną śmierć.
Czyli wróg jest tak do siebie zbliżony że nie da się przejśc?Poszukaj większego odstępu i spróbuj przejśc.Próbuj aż się uda.Jeśli go nie ma to weź jednego łucznika i jednego topornika.Wywab jakis oddział który zagradza ci drogę(łucznikiem).I gdy będzie on ścigał łucznika ty wbiegnij przez przerwę topornikiem.I pamiętaj wywabianie i wchodzenie do bazy południowych fioletowych rób od północy!
Zaraz, czyli wydobywałeś żelazo i tyle węgla i nie zburzyli Ci kopalni?
Tak.Kopalnie węgla strzegło parę wież i jedna na wschód od kopalni jak już mówiłem wystawiona na ostrzał(po jej zniszczeniu przeciwnicy albo stali w miejscu i szli do domu albo od razu wracali).Potem na południowy(jak najdalej na)zachód.Następnie na zachodniej górze kopalnie żelaza(dwie wieże stały obok tej kopalni).Potem dymarkę,kuźnie zbroi i kuźnię płatnerską.

PS:Ja też odpierałem te pierwsze(najwcześniejsze) ataki,ale potem zobaczyłem że jak się bronie to przeciwnik wysyła na pomoc tyle oddziałów aż unicestwi armie.Więc pomyślałem że lepiej się kryc.
PS2:nie grałem w drugą wersję.Może kiedyś sobie popykam. :wink:
Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Kheli »

Khelben pisze:(...) oraz pożądny oddział (...)

Dzięki Lucbachu, ja usiłuję Ci tutaj pomóc...
Odpowiedz