Postąpiłem wg instrukcji, ale że nie ma żadnego wprowadzenia, nie jestem pewien, czy wszystko jest OK.
Zaczynamy na samym południowym zachodzie mapy. Przy brzegu morza są ruiny- najprawdopodobniej wieży. Mam sporą armię: 55 lancarzy, 15 toporników i 12 konnych.
W 2 minucie atakują z północy jeźdźcy.
Daleko, daleko na północnym wschodzie- balista i dwie katapulty zabijają moich poddanych (skąd oni się tam wzięli?).
Ktoś pamięta to jeszcze?
edit 04.05.2012 14:42
The Great Escapade (TGE) 1.
Początek kilka razy trzeba powtórzyć, zanim nie złapie się odpowiedniego ustawienia budynków i oddziałów. Na szybko postawiłem po 2 kamieniołomy i leśniczówki, 4 gospodarstwa i 1 winnicę. Głód około 40 minuty daje się we znaki- 16 lancarzy nie przetrzymało. Gdybym zbudował po 2 młyny i piekarnie, albo chociaż 2 winnice- dało by się z nim radę. Chciałem cofnąć się do save’a z 13 minuty by to zrobić, ale godzina 1:38 po północy skutecznie mnie zniechęciła. Ataki początkowe proste- oczywiście użyłem triku z barbarzyńcami, inaczej byłoby ciężko.
Dobrym sposobem jest wystawienie na wabia 1 jeźdźca przed naszą osadę. Napastnicy idą za nim jak zombi. Gdy nie miałem jeszcze dobrej obrony, ganiałem się tak nawet z 3 jednocześnie oddziałami mieczników dookoła wulkanu w północno zachodniej części wyspy z 10 minut i zrobiłem tam kilka okrążeń, a później podprowadzałem ich pod wieże albo na wysepkę do buntowników. Po około 90 minutach, gdy miałem już wystarczającą ilość łuczników, wszystko stało się prostsze. Wcześniej niestety dość mocno przerzedzono mi armię- 16 niepotrzebnie straconych lancarzy bardzo by się przydało.
2:09 Zniszczyłem zachodnią wysepkę- (wkurzyli mnie kolejnym atakiem) oraz dość mocno przetrzebiłem wschodniego wroga- nie posiada on warowni, więc ma ograniczoną liczbę żołnierzy.
Misja jest męcząca, irytująca, na pewno będzie długa, ale czy trudna? Jak dla kogo.
Miecznicy z wschodniej straży gupi są jak but
2:37 Atakuję bastion i wchodzę do środka. Trzeba iść powoli i ostrożnie.
3:24 Połowa twierdzy jest moja, zaglądam dalej? O ho ho, ilu ich jeszcze jest- kocą się czy cuś?
reszta jutro, idę spać.
Z nowym dniem- nowe siły. Trzeba iść wolno, zmieniać szyk, bo ciasno w środku i oddziały głupieją. Mam ledwo kilku toporników osłony, jeszcze z plutonu początkowego, a za nimi około 30 łuczników- trzeba będzie powiększyć trochę armię.
Ostatnie duże zgrupowanie wojsk nieprzyjaciela łatwo rozbiłem, zburzyłem kilka wież, machin obronnych i wykończyłem resztki armii wroga. Zostały ostatnie zabudowania.
To już jest koniec. Pierwsza misja przeszła do historii.
Czas 4:14. Statystyka: utraconych- 123, pokonanych- 1245.
Jak już wspomniałem misja nie najłatwiejsza, ale nie demonizujmy– do przejścia i to w znacznie lepszym tempie. Zdecydowanie większe problemy sprawiała mi oryginalna kampania TSK jakieś 12 lat temu
Acha- nie miałem (prawie) żadnych bugów- misja idealna.
edit 09.05.2012 11:03
TGE 3
Dłuższą chwilę zastanawiałem się jak mam jeźdźcem pokonać 3 barbarzyńców, aż w końcu wpadłem na to, że wcale nie muszę. Po poznaniu labiryntu ukończenie jest banalne.
Czas 0:09
edit 26.05.2012 13:25
TGE 2
Długo nie mogłem się do niej zabrać, a okazało się, że jest chyba najciekawszą misją kampanii.
Urozmaicony teren, niedostępna górska kryjówka wroga z prowadzącym do niej wąwozem, a wcześniej przejściem po wysepkach są mocnym akcentem misji.
Trudny do standardowego odparcia atak w 43 minucie (nawet z pomocą wież) powoduje, iż trzeba poświęcić kilku żołnierzy, by część sił wroga się wycofała. Po wyszkoleniu 32 łuczników, bezproblemowo (ale na raty) rozbijam siły zachodniego przeciwnika, irytując jednocześnie łucznikiem środkowego.
Dalej wróg centralny, a na końcu wschodni.
Technika taka jak zwykle- wyciąganie łucznikiem. Misja prosta pod warunkiem zachowania ostrożności i powolnego tempa. Przyspieszenie jest możliwe, ale wiąże się z dużo większym ryzykiem porażki i większymi stratami.
Czas 2:59. Statystyka: utraconych- 73, pokonanych- 736.


