Wynurzenia obserwatora z zewnątrz

Miejsce na dyskusje "off-topic"

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
page
Użytkownik Forum
Posty: 2
Rejestracja: 28 maja 2015, 22:24
Lokalizacja: Toruń

Wynurzenia obserwatora z zewnątrz

Post autor: page » 02 cze 2015, 00:15

Witam serdecznie!

To mój pierwszy post na tym forum, dlatego z góry przepraszam, jeśli tego typu tematy nie są tu mile widziane. Bardzo bym nie chciał, żeby ktoś poczuł się urażony lub przygnębiony treścią tego posta - wpadłem na Waszą stronę tylko po to, by zostawić tę wiadomość i mam nadzieję, że to przesłanie nie spowoduje negatywnych emocji. Za to i za stracenie czasu z góry przepraszam!

Wspominam właśnie pierwszy kontakt z Knights & Merchants. Podobnie jak wiele innych osób trafiłem na pełną wersję w KŚ GRY (takim sobie piśmie powiązanym z Komputer Światem). Były chyba wakacje 2001 - co oznacza, że miałem wtedy jedenaście lat. Kilka miesięcy wcześniej ta sama gazeta dołączyła już wtedy archaiczne Lords of the Realm, o dziwo gra mi się spodobała, więc na K&M byłem całkiem napalony. Strategia + średniowiecze + 90te = sukces. I nie zawiodłem się!
Spodobało mi się, że gra łączy bardzo rozbudowany element "ekonomiczny" z niezłą kontrolą wojsk na polu bitwy - do tego stopnia, że niektóre misje były zupełnie batalistyczne! Porównajmy to proszę do popularnych wtedy city-builderów - chodzi o cykl Caesar III, Pharaoh, Zeus. W tamtych grach zaawansowanie "drzewek technologicznych" i temat surowców stały na podobnie wysokim poziomie, co K&M, ale walka praktycznie nie istniała. Tak, city-buildery miały wiele zalet, lecz twórcy nie byli w stanie skupić się na tak wielu rzeczach naraz, militaria ucierpiały - ataki na wroga odbywały się poza ekranem, bez żadnej kontroli czy rozkazów, a obrony miast były niestety prymitywne. Knights & Merchants miało tę drugą stronę medalu, bardzo atrakcyjną i dorównującą najlepszym. Tradycyjne i bardzo nośne niegdyś RTS-y też opierały się, oczywiście, na schemacie zbudowania bazy i dowodzenia wojskiem na tej samej mapie, w tym samym trybie rozgrywki - ale w nich z kolei "miąższ" rozbudowy, planowania dróg, szkolenia pracowników, surowców, to wszystko było w gruncie rzeczy prościutkie.
Zdaję sobie sprawę, że jako weterani gry wiecie o tym dużo lepiej ode mnie, laika, ale chciałem własnymi słowami powiedzieć, co wydaje mi się do dzisiaj takie unikatowe w Knights & Merchants. Jest to, można powiedzieć, odrębny podgatunek gier, taki rodzaj strategii, z jakim nigdzie indziej się nie spotkałem. No dobrze - być może Stronghold jest podobny. Inna rozgrywka, nacisk położony na inne rzeczy, ale chyba bliżej mu do K&M, niż powiedzmy Warcraftowi czy Age of Empires. Jednak to wciąż nie to samo, bo poza gameplayem są jeszcze inne rzeczy, i tu wchodzi moje ulubione pojęcie: klimat.
Nie wiem, jak Wy odbieracie K&M, ale mi zawsze wydawało się, że atrakcyjnie połączono czarny humor, pseudohistoryczny setting i prawie baśniową szatę graficzną. To nie jest srogi, ubrudzony medieval, który hańbi kobiety i spiskuje po nocach (co dziś jest modne). Tutaj wszystko cieszy oczy: służący niosący kiełbasy, moguczne beczki z piwem, zwarte, kryte strzechą domy, przyjemnie falująca roślinność czy malownicza topografia... niby sielsko i pastoralnie, ale jak przychodzi co do czego, na polu bitwy, bronie szczękają, chaty płoną, żołdacy drą mordy i padają pokotem na ziemię. Zachowana więc jest pewna równowaga, są chwile przyjemności i satysfakcji, a są chwile cierpienia i śmierci, jak w rzeczywistości. Przepraszam, już kończę z Paulo Coelho :D Ale na pewno czujecie, o co mi chodzi: choć świat przedstawiono trochę baśniowo i idyllicznie (to chyba cecha lat 90-tych, patrz stare Heroesy, Dink Smallwood, Ishar, Ultimy czy choćby Magia i Miecz), to oferuje on także kontrast i przez to jest bardziej RZECZYWISTY, niż gry robione na jedno kopyto (np. "wszystko jest tak mroczne i smutne, że dzieci bawią się padliną").
Nie idzie mi zbyt zręcznie w słowach, ale pierwsze przesłanie jest takie: Knights & Merchants jest bardzo oryginalnym tytułem, wręcz jedynym w swoim rodzaju, bardzo dobrze mi się kojarzącym. Z jednej strony wracam myślami do tych szczęnięcych lat, a z drugiej widzę, jak wtedy podchodzono do robienia gier na PC. To zawsze był biznes i zawsze wiązało się to z jakimiś pieniędzmi, nie zaprzeczam... ale każdy starał się zaoferować coś swojego. Wiecie, teraz coraz częściej jest powielanie sprawdzonych formuł: tak a nie inaczej prowadzona kampania reklamowa, taki a nie inny setting, podobne teksty postaci, cut-scenki, a w RPG obowiązkowo homoseksualny romans i porządna dawka du*czenia i odsłaniających wszystko pancerzy. Nowoczesne CoD-y i Battlefieldy są dla mnie na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia. Oni wydają ten sam tytuł od dziesięciu lat, robiąc tylko face lifting! A RTS-y spadły z tronu, choć na przełomie wieków były tak mocne, jak FPS.
Trzeba tworzyć gry w określony sposób, żeby te horrendalne koszty produkcji zwróciły się i był niezły profit. Po prostu pewne rzeczy działają, a inne nie, przynajmniej patrząc na rzesze graczy i słupki.
Gdyby to dziś świat został po raz pierwszy uraczony Diuną II, Red Alertem czy Warcraftem, pozostali deweloperzy wskoczyliby na wagonik i stworzyli klony. A wtedy tak nie było! Czego wspaniałym dowodem jest Knights & Merchants, gra pokazująca środkowy palec całej reszcie i robiąca rzeczy po swojemu, bez małpowania.

Zainstalowałem więc Knights & Merchants i podjąłem wyzwanie. Gra strasznie wciągnęła, tylko szybko pojawił się problem: była trudna. Nie potrafiłem w tamtym wieku wszystkiego dobrze ogarnąć: pierwsza misja-bitwa, chyba numer 3 w kampanii, wymagała powtórki. Druga misja-bitwa (5-6?) zżarła kilka godzin i przynajmniej sześć podejść. Trzecia, nie jestem w stanie już powiedzieć, która dokładnie, pokonała mnie. Nie poradziłem sobie, zrobiłem przerwę i do gry raczej nie wracałem. Wtedy wysoki poziom trudności odbierałem jako wadę, była to czasami bariera nie do przekroczenia. Ale dzisiaj inaczej na to patrzę: gra wymaga czegoś od gracza, by ją ukończyć i jest to dobre. Jak bardzo różni to generację Knights & Merchants, Sudden Strike czy jeszcze Iron Storma od dziełek ostatniej dekady! Nie chcę się rozpisywać, bo wszyscy na pewno mamy to samo zdanie, po co bić pianę.
Szkoda, że zarzuciłem wtedy temat. Szkoda, bo mimo niepowodzenia grę wspominam bardzo ciepło. I chyba docieram teraz do sedna wypowiedzi.

Znalazłem Wasze forum jakiś czas temu i byłem OLŚNIONY tym, że taki "undergroundowy" tytuł ma tylu fanów. Wiernych, inteligentnych ludzi, którzy pracują nad rimejkiem, piszą teksty, wprowadzają nowych, dyskutują, grają online. To nie jest forum z gatunku: "istniejemy pół roku by założyć klan, trochę postrzelać i czekać na nowość". Szczerze: kto dzisiaj gra w Call of Duty 3 (ale się uczepiłem)? A gra nawet nie ma połowy tego przebiegu, co K&M! Panowie i Panie, to, co tutaj robicie jest unikatowe i poparte wspaniałą pasją.
Zobaczyłem, że dyskutujecie w ostatnim czasie kwestię zmniejszonej aktywności. Nie chcę się w to wtrącać, bo w d**ie byłem i g**no widziałem, jeśli chodzi o scenę Knights & Merchants... ale chcę Wam powiedzieć, że nawet gdyby jutro to wszystko padło w cholerę, to i tak zrobiliście kawał naprawdę dobrej roboty. Bo widzę, że nie tylko utrzymywaliście "tradycję i pamięć" o starszej grze, ale inwestowaliście w rozwój, graliście online, pisaliście strategie, opracowywaliście tę grę na najwyższym poziomie wtajemniczenia.
Cieszę się, że zdołałem tu wpaść i pogratulować Wam tej pasji i społeczności, której członkowie kierują się własnym rozumem i nie wybierają czegoś, bo tak wypada.
Podobne słowa mógłbym skierować do innych oldschoolowych społeczności gamerskich, choćby takich, z którymi jest mocniej zżyty, niż z "niespełnionym marzeniem" K&M. Zawsze byłem wyznawcą Baldur's Gate i Thiefa, podobnie jak paru innych tytułów z okolic 1998 roku. Ale wiecie, Koledzy i Koleżanki, tamte gry mają niezliczone tysiące fanów na całym globie, zwłaszcza BG, więc moja obecność to tylko kropla w morzu uwielbienia. A z Knights & Merchants jest chyba inaczej: wydaje mi się, że ten unikatowy tytuł nie odniósł takiego sukcesu komercyjnego i można go dzisiaj porównać do zaginionego klejnotu. A Wy stworzyliście dla niego uroczy, żywy zakątek, do którego najwidoczniej ściągają fani także spoza Polski.

Gratuluję Wam tego forum, życzę jak najdłuższej aktywności, a jeśli nawet pewnego dnia ta miałaby zmaleć, to podtrzymywania tych dobrych, przyjacielskich relacji.
I przy okazji tego CHOLERNIE SENTYMENTALNEJ I NIC NIE WNOSZĄCEJ tyrady pozdrawiam:
- raz jeszcze wszystkich Forumowiczów i weteranów Knights & Merchants
- fanów epoki przed Oblivionem i Risenem w cRPG: Baldur's Gate, Torment, Icewind Dale, Fallout, Deus Ex, Arcanum, Vampire: the Masquerade, no i oczywiście poprzedników: Ultimy, M&M, Wizardry, Ishar, Eye of the Beholder i innych!
- fanów gier FPP, które przykuwają do fotela i prawdziwie PRZENOSZĄ do innego świata: Thief, Half-Life, System Shock, znowu Deus Ex, Doom...
- wszystkich tych, którzy przymykają oko na niedociągnięcia i głęboko noszą w sercu gry, które powalały klimatem, prosząc do dziś o więcej: Legacy of Kain, Disciples, Heretic/Hexen, Devil Inside, Max Payne, Kingpin
- ogólnie miłośników gamingu starszego niż Assassin's Creed, szczególnie lat 1992 - 2002!
- ale przede wszystkim tych, którzy mają pamięć, perspektywę, własny rozum, i potrafią dla siebie świadomie wybierać, czegokolwiek by wybór nie dotyczył!

SZACUNEK!!! :wink:

Awatar użytkownika
kaszub
Użytkownik Forum
Posty: 759
Rejestracja: 13 kwie 2009, 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: kaszub » 02 cze 2015, 00:53

Czujemy się zaszczyceni.
:D

Awatar użytkownika
Diego
Użytkownik Forum
Posty: 103
Rejestracja: 20 lip 2007, 12:25
Lokalizacja: Poznań/Konin

Post autor: Diego » 02 cze 2015, 01:02

Aż lajka bym dał jakby się dało :D
Po tych wszystkich tytułach które wypisałeś widać, że niezły maniak z Ciebie (koneser gier) ;D

Dawno nie czytałem tak długiego wpisu i zarazem z tyloma miłymi słowami o K&M i naszej społeczności!
Tak czy siak, dzięki! :)
smile ; )

Awatar użytkownika
Sir Feliks
Użytkownik Forum
Posty: 739
Rejestracja: 03 sie 2009, 02:43
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Sir Feliks » 02 cze 2015, 01:27

Toż to piękna opowieść o Kam, brak tu jeszcze małej historii forum. :)
Może kolega założy konto? :)
http://senrix.pl/ - wkrótce się odrodzi
Biorę się za pisanie książki. Pytajcie, a dam poczytać.
Kampanię "Bitwa o Afirnatil" >kiedyś< zrobię.
http://www.knights.sztab.com/forum/viewtopic.php?t=2067

The Viking
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 774
Rejestracja: 29 maja 2012, 20:26
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: The Viking » 02 cze 2015, 12:38

Wielce łaskawie z Twojej strony żeś się tak rozpisał, i to w pierwszym poście :) Liczę iż nie będzie on Twoim ostatnim tutaj. Kto wie, może przyczynisz się do przywrócenia dawnej świetności tej strony?

Awatar użytkownika
Sir Feliks
Użytkownik Forum
Posty: 739
Rejestracja: 03 sie 2009, 02:43
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Sir Feliks » 02 cze 2015, 16:06

Takich ludzi nam trzeba. ;) Czas na nową elitę i nowe przygody. Mam wrażenie że, KAM to chyba jedna z tych którą kocham (?). Potrafię całą noc zawalić by sobie budować, budować i budować. Kiedy jeszcze po takim budowanku miałem okazję stoczyć bój z Khelim - coś pięknego. Z nim dobrze się grało długie gry.
Jest pewnie parę innych gier które cenię, np. Traffic Giant Gold czy inne których teraz nie przypomnę sobie tytułów. Jednak KAM jest wyjątkowy.
http://senrix.pl/ - wkrótce się odrodzi
Biorę się za pisanie książki. Pytajcie, a dam poczytać.
Kampanię "Bitwa o Afirnatil" >kiedyś< zrobię.
http://www.knights.sztab.com/forum/viewtopic.php?t=2067

page
Użytkownik Forum
Posty: 2
Rejestracja: 28 maja 2015, 22:24
Lokalizacja: Toruń

Post autor: page » 02 cze 2015, 17:30

I o czymś takim właśnie mówiłem: pierwszy post napisany i od razu takie miłe, serdeczne przyjęcie, a nawet zaproszenie / próba werbunku :wink: Naprawdę miło z Waszej strony. Nie mogę jednak nic obiecać w kwestii aktywności, bo widmo ukończenia pracy magisterskiej wisi nade mną i dopóki tej sprawy nie popchnę, nawet nie ważę się odpalić gier - one za bardzo mnie kontrolują :usmiech:

Awatar użytkownika
Karol
Użytkownik Forum
Posty: 58
Rejestracja: 14 lis 2009, 19:20
Lokalizacja: Kosierz

Post autor: Karol » 02 cze 2015, 21:19

Dzięki wielkie za miłe słowa na temat tej gry :) Moja historia z KaM mogła być trochę podobna do Twojej, ale nie mam aż tak wyrafinowanego języka :/
Jeśli zaś chodzi o pisanie prac, to powiem Tobie, że to wcale nie przeszkadza aż tak bardzo, tylko uproszcza pisanie takich projektów :)
Sam kończę pisać pracę dyplomową i jak mam mały zastój, to od razu odpalam KaM (już Remake-a) i znacząco poprawia mi później dalsze pisanie. Pozdrawiam Ciebie no i powodzenia życzę :) ;)

Awatar użytkownika
Edward Arald IV
Użytkownik Forum
Posty: 197
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:07
Lokalizacja: Polska

Post autor: Edward Arald IV » 10 cze 2015, 15:49

Wzruszyłem się, gdy opowiadałeś tak pięknie o ukochanej grze, starej jak ja... Rocznik '98 pozdrawia!
Mi&#281;dzynarodowy ruch przywr&#243;cenia machin obl&#281;&#380;niczych - M-RP-MO

Awatar użytkownika
Obserwator
Użytkownik Forum
Posty: 256
Rejestracja: 18 lut 2013, 20:02
Lokalizacja: Lubelskie

Wynurzenia obserwatora z zewnątrz

Post autor: Obserwator » 23 cze 2015, 00:03

"Wynurzenia obserwatora z zewnątrz i wewnątrz :P"
Prawda &#347;wiat&#322;o&#347;ci&#261; &#380;ycia

ODPOWIEDZ