Szkolić czy nie szkolić konnicy???
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
ja czasami robię - kiedy zależy mi na czasie to nie buduję stajni ale kiedy mam ochotę po prostu sobie pograć to robie maks 2 oddziały (zazwyczaj 1) ciężkiej (uważam, że wojsko lekkozbrojne w późniejszych fazach gry jest absolutnie bez użyteczne) chociaż muszę przyznać, że bez konnicy nie wygrałbym niektórych bitew, ale osobiście uważam, że miecznicy są lepsi i nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że piechota zanim dojdzie do strzelców sama padnie od strzał ponieważ z doświadczenia wiem, że konnica jest bardziej podatna na strzały i bełty, a po za tym miecznicy/topornicy szybciej zabijają strzelców od jazdy
KAMPANIA:
Ale są wtedy nerwy, że przeciwnik buduje jazdę i piechurów z mieczem/toporników i lekką jazdę. Wtedy można się nieźle przejechać. Jazda może łatwo uniknąć pikinierów, a pikinierzy tak łatwo nie unikną piechurów z mieczem, bo oni mają szturm ;]. Tak samo piechurzy z mieczem nie unikną łatwo jeździe bo jest szybsza.
I tak samo można powiedzieć, że jak się jedzie kawalerią na wojnę, to nie ma tych nerwów, że wróg produkuje toporników/ piechurów z mieczem.
Każda jednostka jest dobra na inną, ale jazda ma dodatkową zaletę: jest szybsza (co niestety wiąże się z jej kosztami).
I tak samo można powiedzieć, że jak się jedzie kawalerią na wojnę, to nie ma tych nerwów, że wróg produkuje toporników/ piechurów z mieczem.
Każda jednostka jest dobra na inną, ale jazda ma dodatkową zaletę: jest szybsza (co niestety wiąże się z jej kosztami).
- Michailoff
- Moderator
- Posty: 933
- Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
- Lokalizacja: Kraków
Oczywiście z tym nie zgodzić się nie można. Konnica dobrze użyta może pozbawić wroga najważniejszej siły - łuczników. Poza tym - konnica jest mistrzowska w zwiadzie i sabotażu (wytrącanie kamieni z wież, ciasne, ale szybkie wjazdy między wieżami, a obrońcami, wreszcie wybijanie kluczowych poddanych i mozolne niszczenie zabudowań wroga...). Konnica to wsparcie bardzo drogie, ale nieocenione. Jeśli zależy nam na czerpaniu radości i satysfakcji z mozolnego pokonania dużą armią wroga - wyprodukowana konnica jest tu cennym wsparciem. Ja jej nie robiłem, bo nie robiłem ŻADNYCH jednostek w kampanii (korzystałem z usług konnicy otrzymanej na starcie). W misji pojedynczej - zdarzało się toto dla zabawy, ale raczej dość rzadkoZozol92 pisze:Rycerze mieli to do siebie, że jeździli konno. A co do samego szkolenia jednostek jeździeckich, to jeśli mamy dużo terenu na rozwój, możemy pobudować dodatkowe gospodarstwa i stajnię. Konnica, moim zdaniem, dobrze używana, jest bardzo przydatna.
Crimson (king) Michailoff