Szkolić czy nie szkolić konnicy???
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
- Salatan de Long
- Użytkownik Forum
- Posty: 14
- Rejestracja: 24 maja 2009, 11:56
- Lokalizacja: Warszawa
ooo tak..
trudno ja tam wole pikinierów. A jeżeli wrócimy do tematu to strzelcy nie stanowią zagrożenia dla pikinierów a gdy mi zginie 3 to ja rozwalę 30 więc nie ma znaczenie z kim walczą to i tak są dobrzy przeciwko wszystkim więc nie dawajcie przykładów że ci są lepsi (chodzi mi o to że piechur z mieczem jest lepszy od niego) bo to nieprawda jak się nimi dobrze gra to są niepokonani. I już nie chcę dyskutować o tym bo zaraz wybuchnie konflikt czego nikt nie chce. Z poważaniem Salatan de Long. 
dzisiejszy dzień jest wczorajszym jutrem
Rzadko szkolę konnicę ze względu na to, że w swoich działaniach zazwyczaj nie potrzebuję szybkości. Wystarczy mi zwykły topornik/miecznik. Dużym minusem jazdy w moim przypadku jest ich słabość w walce z pikinierami i halabardnikami. Jazdę szkole tylko dla specjalnych działań, gdzie np. w otwartym terenie przesuwam walkę w bok, żeby zrobić jeździe miejsce na oskrzydlenie lub zajście wroga od tyłu.
Nick w KaM Remake: Argo [PL].
Dokladnie jak sie wypowiadalo kilku z was robie czasami konnice gdy sie bawie z przeciwnikiem poswiecajac mu ttroche czasu:D. przyda sie rowniez na strzelajacych (choc moga to zalatwic szturmowi) i na szybkie wtargniecie do miasta przeciwnika otoczonego wiezami. Ogolnie szkoda czasu i materiali (szczegolnie na cizka jazde)