Karmić żołnierzy czy trzymać w warowni?

Szukasz kodu? Znasz praktyczne, przydatne sztuczki lub ich szukasz? A może opracowałeś interesującą taktykę? Zajrzyj tu!

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

Awatar użytkownika
dark
Użytkownik Forum
Posty: 58
Rejestracja: 23 kwie 2009, 17:51

Odpowiedz z cytatem

Post autor: dark »

ja robię max. 50, żeby mi nie brakowało jedzenia do wykarmienia ludzi ( 50 woja da się wykarmić ). Rozmieszczam tak, aby w razie ataku wroga wojo by.ło w pogotowiu. na większy atak Zbieram sobie toporki i tarcze w warowni, szkolę rekrutów, rekrutuję wojo do 100 i atakuję, żeby zmieść przeciwnika 1 atakiem ;]



To moja taktyka ;]


Aha, jakby ktoś znał jakieś dobre taktyki na rozmieszczenie woja podczas ataku, aby szybko goscia rozwalić, proszę pisać gg: 4479229 ;]
"Na Imię Było Mu Śmierć, A Za Nim Szło Całe Piekło..."
Obrazek < Rekrutujemy ?? ;]
Awatar użytkownika
kornik0
Użytkownik Forum
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2009, 19:25

Odpowiedz z cytatem

Post autor: kornik0 »

to przede wszystkim zalezy od przeciwnika
jesli komputerowy to 1, maxymalnie 2 oddzialy lucznikow/kusznikow i jakies jednostki do obrony ich(te jednostki wystarczaja mi do obrony/ataku).Jako ze najlepsza obrona jest atak to najlepiej atakowac poczatkowym wojskiem.Jesli to gracz rzeczywisty to wtedy jest ciezko okreslic.Ja bym zostawil wspomniane wyzej minimu na obrone, odkryl teren niedaleko jego bazy i gdybym zobaczyl ze idzie to bym stworzyl nowych wojownikow :D
Awatar użytkownika
Hurasek
Użytkownik Forum
Posty: 27
Rejestracja: 23 kwie 2009, 16:24
Lokalizacja: Psary Śląskie

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Hurasek »

Wracając do tematu tematu ( :D ) to obie możliwości wychodza chyba na jedno, bo:
Rekrut w warowni zjada o wiele więcej, robi korki na ulicach, ale pomocnicy nie muszą go karmić. Za to żołnierz zadowoli się beczką wina, ale pomocnik musi mu to donieść, i odrywa się od sowich zwykłych obowiązków.
Obrazek
Awatar użytkownika
Michailoff
Moderator
Posty: 933
Rejestracja: 15 paź 2005, 11:05
Lokalizacja: Kraków

Odpowiedz z cytatem

Post autor: Michailoff »

Hurasek pisze:Wracając do tematu tematu ( :D ) to obie możliwości wychodza chyba na jedno, bo:
Rekrut w warowni zjada o wiele więcej, robi korki na ulicach, ale pomocnicy nie muszą go karmić. Za to żołnierz zadowoli się beczką wina, ale pomocnik musi mu to donieść, i odrywa się od sowich zwykłych obowiązków.
Można pomocnikom robotę ograniczyć maksymalnie planując infrastrukturę i szkoląc ich odpowiednią ilość :).
Mimo jednak tego, że każda możliwość ma swoją wadę i zaletę, to trzymanie żołnierzy na obrzeżach bazy ma jedną nieprzecenioną zaletę - w razie ataku armia względnie ustawiona i wysłana na front jest w stanie obronić bazę, szkolenie jej natomiast powoduje ogromne trudności w komunikacji, co blokuje działania wszystkiego. Ja osobiście żołnierzy nie szkolę dużo, więc jak wchodzi np. dziesięciu rekrutów do warowni, to wiem, że nie muszę czekać na odpowiednią ilość sprzętu, bo zwykle ekwipunek już tam jest. Dyszka zamienia się na wojsko zdatne do szybkiego sformowania się i wysłania na front. Żołnierze karmieni są u mnie niemal zawsze w bazie (jedynie w sytuacjach wyjątkowych jest uczta poza obozem, jako przykład podam misję 7), a więc pomocnicy mają blisko do żołnierzy, mogą zatem szybko wrócić do swych zadań.
Crimson (king) Michailoff
Awatar użytkownika
dark
Użytkownik Forum
Posty: 58
Rejestracja: 23 kwie 2009, 17:51

Odpowiedz z cytatem

Post autor: dark »

Hurasek pisze:Wracając do tematu tematu ( :D ) to obie możliwości wychodza chyba na jedno, bo:
Rekrut w warowni zjada o wiele więcej, robi korki na ulicach, ale pomocnicy nie muszą go karmić. Za to żołnierz zadowoli się beczką wina, ale pomocnik musi mu to donieść, i odrywa się od sowich zwykłych obowiązków.


no tak. wtedy lepiej robić te wojo ;] ale można sobie wyprodukować szybko rekrutów ;] tzn. uzbierasz te rozne rzeczy, potem szkolisz rekutów i nie ma strat :]
"Na Imi&#281; By&#322;o Mu &#346;mier&#263;, A Za Nim Sz&#322;o Ca&#322;e Piek&#322;o..."
Obrazek < Rekrutujemy ?? ;]
Odpowiedz