Przepraszam Cię bardzo, ale to jest forum dyskusyjne i nie ty będziesz ustalał kiedy wymiana zdań się kończy (tylko moderator, jeśli uzna, że trzeba interweniować, albo gdy sam zrezygnujesz). Tak więc na Twoje słowa:
A ciężka jazda jest słaba przeciw pikinierom!!
odpowiadam: "A piechur z mieczem jest słaby przeciw ciężkiej jeździe!!" (o czym już pisałem).
A co do tego:
więc Piechur z mieczem i Ciężka jazda są tak samo dobrymi jednostkami, bo jazda jest szybka, ale piechur może szturmować
...kiepski to argument, bo szturm nie dorasta do pięt "galopowi" (bezładny, trudny do okiełznania i niewygodny). Zaś jeśli chodzi o samą walkę - tak, zgadzam się (o czym też pisałem).
Jak to już Zozol92 powiedział - w grze obowiązuje coś takiego, jak zasada "papier-kamień-nożyce", co można zamienić na pikinier-ciężka jazda-miecznik. Oznacza to, iż pikinier jest dobry na ciężką jazdę, którzy gromią mieczników, którzy zaś nie dają szans pikinierom. Podczas starć (zwłaszcza misje taktyczne) warto o tym pamiętać... Zasada ta obowiązuje wszystkie te typy jednostek na każdym poziomie (analogicznie będzie dla mięcha armatniego rebeliant-włóczęga-żołdak i dla skórzanych lancetnik-lekka jazda-topornik). Zasada ta nie obowiązuje strzelców (wsparcie, na dystans gromią wszystko, wręcz od wszystkiego dostają po zadkach) i barbarzyńców (dobrzy na wszystko, choć ciężka jazda często ich ogrywa). Każda z tych jednostek ma swój cel w KaM i mogę rzec tyle - ja przeszedłem KaM dowodząc nie wyszkolonymi przeze mnie hordami wojska, tylko otrzymanymi na starcie kompaniami bez szkolenia dodatkowych jednostek. Z doświadczenia mogę rzec tyle na temat celów, do czego jednostki są dobre:
1. Chorągwie szturmowe (żołdak, topornik, miecznik) stanowią najczęściej mięso armatnie (na tyły się nie nadają, do okrążania mogą się przydać, ale to nie ich domena).
2. Chorągwie strzeleckie (pachołek, łucznik, kusznik, machiny) stanowią najczęściej główny trzon armii i często jest ich najwięcej. Bez ochrony w postaci wojów walczących wręcz nie ma mowy, żeby się na coś zdali, jednak z nią gromią armie wroga.
3. Chorągwie przeciwkonne (rebeliant, lancetnik, pikinier) stanowią najczęściej ochronę tyłów, często też wspierając przód. Bardzo użyteczni na walki z konnicą atakującą armię, ale nie nadają się do okrążania wroga...
4. Chorągwie kawalerii (włóczęga, lekka jazda, ciężka jazda) stanowią mało liczebną armię. Idealni do okrążania i atakowania niezabezpieczonych tyłów. Służą także do marnowania kamieni w wieżach, najlepsze jednostki do sabotażu i zwiadu (tak, dobre micro* bardzo mile widziane).
5. Barbarzyńcy stanowią uniwersalną siłę. Bo i pikinierów położą na łopatki, i miecznicy im się nie oprą, i jazda z nimi będzie miała problemy. Dobre do okrążania i zaskakiwania, jednak nie do zwiadu (jazda szybsza), a broń Boże do sabotażu...
Oczywiście na nic się to zda, jeżeli nie zastosuje się sprytnych technik dowódczych, jak wykorzystanie terenu czy dobrze zaplanowany szturm. Bardzo mile widziane zarówno dobre micro, jak i macro* (to ostatnie przy wielkich bitwach z udziałem hord jednostek).
Co więc nam to daje? Otóż starcie ciężka jazda-miecznik kończy się druzgocącym zwycięstwem tego pierwszego, jednak miecznik pokonuje pikinierów, a ciężka jazda od tych zbrojnych dostaje po zadku... Mowa oczywiście o starciach chorągwi o tej samej liczbie żołnierzy. Warto oceniać szanse na zwycięstwo - przewaga liczebna w tych starciach to element bardzo, ale to bardzo ważny...
Mam nadzieję, że przekazałem tu dość czytelne informacje dotyczące odwiecznego sporu o jednostki. Mam nadzieje, ze powtarzać się już nie będę. Koniec sporu.
*Termin micro oznacza dowodzenie jedną-dwoma jednostkami na niedużym obszarze. Bez dobrego micro nie ma na przykład wytrącania kamieni z wież czy bardzo ciasnych wjazdów do bazy wroga...
**Termin macro to przeciwieństwo słowa micro. Przydatne w dużych bitwach, ale i nie tylko...
Zauważyłem, że w tym temacie trzeba wszystkim miłośnikom pikinierów i piechurów z mieczem (którzy wogóle nie przyjmują do wiadomości, że jazda może się do czegoś przydać), powtarzać to co Zozol wyżej powiedział. Przecież jazda nawet w historii decydowała o losie najważniejszych bitew.
Na przykład bitwa Rzymu z Kartaginą. Bitwa wydawała się rozstrzygnięta gdyby nie interwencja Rzymskiej jazdy. Najpierw przegoniła z pola bitwy jeźdźców Kartagińskich, a potem uderzyła na tyły wroga.
Tłumaczenie, że pikinier miażdży jazdę jest bezsensu.
Korniszon pisze:Ja najbardziej lubie piechura z mieczem, jak ten gostek idzie z kusznikami i pikinierami to nie mam szansy przegrać
Serio? Mylisz się, jeśli przeciwnik ma barbarzyńców którzy idą z kusznikami i pikinierami to jednak Twoja grupa przegrywa... poza tym zapominasz chyba o tzw. "ilości". Dlatego też takie stwierdzenia mnie po prostu śmieszą...
Aa... i wystarczy tylko jeden emotek, a nie ich cała horda.
Moim zdaniem najlepszy jest piechur z mieczem.Jednostka uniwersalna, w prawdzie potrzebuje dużo materiałów ale jest tego wart.Jeśli nasz wróg nie ma cięzkiej jazdy albo ogromnych zastępów kuszników, może mieć pewność że nasz oddział piechurów da sobie z nimi rade:).
Hehe...
Moim skromnym zdaniem,
każda jednostka radzi sobie najlepiej mając odpowiednie wsparcie...
Tak zgodnie z tematem to w walce najbardziej cenię piechura z mieczem
ze wsparciem kusznika z tyłu,
zaś wygląd najfajniejszy ma ciężka jazda i wojownik.
Ten, kto zwycięża nie przychodząc z pomocą drugiemu,
to przegrany.
Ten, kto umie poświęcić zwycięstwo dla pomocy innemu,
to prawdziwy zwycięzca.