Lista dobrych graczy i noobów
Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy
- Ciemnozielony
- Użytkownik Forum
- Posty: 254
- Rejestracja: 02 sie 2011, 17:56
- Lokalizacja: Nie podam! HAHAHAHAHA!
Z tym, że flaga pokazuje wersję językową Remake, a z tego co pamiętam, to np. anus miał włoską, a jest polakiem.
Czy jeśli poruszając się z prędkością dźwięku osiągniesz pułap prędkości światła dwukrotnie załamując tym czasoprzestrzeń, to czy będzie miał dwa pierwiastki z trzech ziemniaków więcej niż suma sedesów w domu Billa Gates'a?
d(._.)b
d(._.)b
- Ciemnozielony
- Użytkownik Forum
- Posty: 254
- Rejestracja: 02 sie 2011, 17:56
- Lokalizacja: Nie podam! HAHAHAHAHA!
OK, dzięki.
Czy jeśli poruszając się z prędkością dźwięku osiągniesz pułap prędkości światła dwukrotnie załamując tym czasoprzestrzeń, to czy będzie miał dwa pierwiastki z trzech ziemniaków więcej niż suma sedesów w domu Billa Gates'a?
d(._.)b
d(._.)b
Gdy ja spotykam się takim zachowaniem, to proszę o grania fair - duże znaczenie ma wówczas zachowanie jego sojuszników (powinni potępić jego zachowanie). W większości przypadków gość zaczyna grać normalnie.
Gdy nie zmienia swojej "taktyki", wówczas wiadomo, że nie będzie miał ani dużej armii, ani dobrze rozbudowanego miasta. Tak miałem parę dni temu - gość nie wybudował nawet warowni i zamiast 4v4 było 4v3. Co prawda zastopowało mi to rozwój, ale jakąś armię miałem. Po końcu PT czyści się miasto z tych "ramek" i dalej jest OK.
Popol, spokojnie trzeba było budować "obwodnice" i grać dalej. Przecież zostało kilkanaście minut do wojny. Twoje wyjście z gry spowodowało jego wygraną, nie Twoją. Zatem uczyni tak ponownie. Tak więc - nie marudzimy i gramy do końca.
Khelak: nie podzielam w całości Twojej opinii o takiej grze, bo uważam, że takie nawyki należy napiętnować, ale "co nie jest zabronione...".
Gdy nie zmienia swojej "taktyki", wówczas wiadomo, że nie będzie miał ani dużej armii, ani dobrze rozbudowanego miasta. Tak miałem parę dni temu - gość nie wybudował nawet warowni i zamiast 4v4 było 4v3. Co prawda zastopowało mi to rozwój, ale jakąś armię miałem. Po końcu PT czyści się miasto z tych "ramek" i dalej jest OK.
Popol, spokojnie trzeba było budować "obwodnice" i grać dalej. Przecież zostało kilkanaście minut do wojny. Twoje wyjście z gry spowodowało jego wygraną, nie Twoją. Zatem uczyni tak ponownie. Tak więc - nie marudzimy i gramy do końca.
Khelak: nie podzielam w całości Twojej opinii o takiej grze, bo uważam, że takie nawyki należy napiętnować, ale "co nie jest zabronione...".
- janosiczek
- Użytkownik Forum
- Posty: 698
- Rejestracja: 05 paź 2011, 10:03
Lord of War
Khelben
Szycha
Czerniak
Szczególnie ucieczka Khelben-a który po prostu wystraszył się wojny i stwierdził że wychodzi .
Szczegóły na nagraniu które niebawem udostępni Kuba .
Myślę że tyle starczy na dzisiaj . Statystyki dzisiejszej gry
wyraźnie wskazują kto jak grał .
Pozdrawiam
P.S. Mój nick DamianM.PL
Khelben
Szycha
Czerniak
Szczególnie ucieczka Khelben-a który po prostu wystraszył się wojny i stwierdził że wychodzi .
Szczegóły na nagraniu które niebawem udostępni Kuba .
Myślę że tyle starczy na dzisiaj . Statystyki dzisiejszej gry
wyraźnie wskazują kto jak grał .
Pozdrawiam
P.S. Mój nick DamianM.PL
-
kuba11100
- Administrator Forum

- Posty: 1667
- Rejestracja: 18 sie 2008, 13:57
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Pamiątkę z zajścia wstawiłem do tematu obok, jak coś:
http://www.knights.sztab.com/forum/view ... 6612#46612
http://www.knights.sztab.com/forum/view ... 6612#46612
Również ostrzegam przed graczem Szycha.
Bodajże dwa dni temu graliśmy 4v4 na Back in the Desert. Był w moim zespole i zapomniał o gospodzie. Przypomniałem mu, ale parę minut później po prostu wyszedł bez żadnego słowa. Widocznie nie chciało mu się walczyć z głodem. Z drugiej drużyny jeden gracz zrezygnował i było 3v3, więc OK, ale do czasu. Potem u nas jeden stracił połączenie i było 2v3. Na szczęście w przeciwnej ekipie było 2 słabszych graczy i wygraliśmy.
Coś więcej na temat nicków gdy będę przy stacjonarnym kompie.
Bodajże dwa dni temu graliśmy 4v4 na Back in the Desert. Był w moim zespole i zapomniał o gospodzie. Przypomniałem mu, ale parę minut później po prostu wyszedł bez żadnego słowa. Widocznie nie chciało mu się walczyć z głodem. Z drugiej drużyny jeden gracz zrezygnował i było 3v3, więc OK, ale do czasu. Potem u nas jeden stracił połączenie i było 2v3. Na szczęście w przeciwnej ekipie było 2 słabszych graczy i wygraliśmy.
Coś więcej na temat nicków gdy będę przy stacjonarnym kompie.




