Chyba najdłuższa z moich gier.
Były 4 ekipy:
- Ja i Curlyman
- witek polska i Randziu
- Nirven i MarianYO
- Dark Zizu i Martin
Większość czasu zajęła nam walka z drugą ekipą. I tutaj kłania się wspaniała gra witka. Randziu odstawał od niego poziomem i nawet weszliśmy mu do miasta i zniszczyliśmy warownię, a mimo to witek go "wyzwolił". W końcu jednak nie dał rady i ponieśli porażkę.
Nie wiem co się działo w pozostałych drużynach, ale Czesi (ostatni team) próbowali atakować Curlymana. Razem jednak dawaliśmy radę.
Nirven i MarianYO byli najsłabszą ekipą, po ok. 2h MarianYO stracił połączenie i Nirven sam sobie grał.
Po załatwieniu Polaków (witek polska i Randziu) tylko pozostali Czesi i to była raczej krótka walka. Przy okazji: dobrzy byli tylko w gadaniu (niestety kultury brak).
Graliśmy na prędkości 2x (PT) i potem 1,5x
