[nowe misje] Gogoud

Tutaj pobierzesz misje stworzone przez innych Fanów gry.

Moderatorzy: kuba11100, The Viking, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kaszub
Użytkownik Forum
Posty: 759
Rejestracja: 13 kwie 2009, 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: kaszub » 05 sty 2012, 13:44

Gogoud pisze:Mnie się jakoś ta Twoja wersja KaMa podejrzana wydaje.
Teraz to ja nie wiem, czy mówisz poważnie, czy żartujesz.
Mam oryginalnego KaM TSK, patche i TPR pobierałem z linków, które są na forum, ponadto TNL i dodatki ze strony Lewina- Twoją kampanię również.
Obecnie wersja SR2.
Przesyłam save’y na mail.
Sam zobacz:
0:56- zerknij na 2 wojowników obok ratusza- gdy klikam na tego ze sztandarem- dowiaduję się, że oddział jest dwuosobowy, gdy klikam na jego kolegę- jest sam. Wydając dowódcy rozkaz marszu, poruszają się obaj, ale gdy każę iść temu (niby) samotnemu, on odchodzi, ale zaraz wraca do dowódcy, choć nie zawsze. Gdy dołożę do nich trzeciego- komputer uważa, że jest ich (wojowników) pięciu- śmieszne, nieprawdaż?
2 balisty przy środkowych wieżach- czasem mogę je rozdzielić od razu, a czasem klikam 10 razy i nic- nadal są razem.
0:58- 2 wojowników kręcących się obok warsztatu wojennego- spójrz na ustawienie oddziału, ilu ich tam jest wg komputera?- Sporo (53).
2:48- za minutę, bezpośrednio po wybiciu jazdy, gra się zawiesza.
3:25 Próbowałem innego sposobu ich pokonania- zabiłem pomocników, żeby jazda umarła z głodu- nic to nie dało. Po śmierci ostatniego jeźdźca- zawiecha.

Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud » 09 sty 2012, 19:00

Niestety, mail albo nie doszedł, albo go przez przypadek usunąłem...ale to nic.
Niepotrzebnie się przejąłeś moją wypowiedzią, tylko żartowałem.
Rekrutowanie wojska w ratuszu powoduje różne błędy, pewnie też temu nie możesz ukończyć misji. Błędy są jak najbardziej losowo rozrzucone w czasie i przestrzeni :)
Będziesz musiał najprawdopodobniej powtórzyć misję.
Cieszę się z Twojego zapału, informuj mnie na bieżąco o postępach :D
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube

Awatar użytkownika
kaszub
Użytkownik Forum
Posty: 759
Rejestracja: 13 kwie 2009, 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: kaszub » 12 sty 2012, 02:42

Gogoud pisze: Będziesz musiał najprawdopodobniej powtórzyć misję.
Na razie jeszcze tyle etapów przede mną, że uznaję tę misję za ukończoną.

TCK 11
Na początku non stop jakaś bitwa. Później (za drugim razem)- po poznaniu mapy- misja prościutka. Od połowy drogi samotnie galopowałem do zamku, zabijając wrogów lub jadąc poboczem i unikając walki.
Czas 0:06

TCK 12
Misja bardzo długa i męcząca przy mojej strategii, ale ciekawa.
Pierwsza bitwa decyduje. Minimalne straty to absolutna podstawa dalszej walki. Potyczka ta kosztowała mnie tylko 1 rebelianta (a da się bez strat). Jak to zrobić- chyba nie muszę tłumaczyć :D.
Ułatwieniem na początku była wzajemna niechęć zachodnich wrogów, która umożliwiła mi błyskawiczne- (0:30)- zabicie pomocników czerwonego bez strat własnych.
Po tym zająłem się rozbudową miasta i wywabianiem barbarzyńców oraz żółtych z ich wiosek.
Jednocześnie trzeba niestety uważać na zielonych i fioletowych, a później i na szarych- czyli przegrupowywać wojska na przemian: brama północna i wschodnia. Warto wybudować wieże w wejściach- po 3, 4 sztuki.
2:03 barbarzyńcy pokonani- uff, nie muszę pilnować już zachodniego mostu.
Czerwony, którego dopadł głód, także stracił ostatnie strategiczne budynki.
3:05 żółty pokonany, 4:35 szary padł- obu holowałem powoli do wschodniego wejścia, przy którym stały 4 moje wieże, strzelcy i miecznicy (kawaleria niedaleko, na wszelki wypadek), a po zniszczeniu większości sił, atakowałem na ich terenie.
Zapas kamieni na zachodzie jest niewyczerpany- warto zatrudnić 2, a nawet 3 kamieniarzy.
Rebeliantów i żołdaków nie wykorzystałem praktycznie ani razu, nawet jako mięso armatnie- tylko żarli i żarli.
Drobna uwaga- północny spichrz szarych praktycznie dotyka góry ekranu- gdy posłałem 2 jeźdźców do jego zniszczenia- nie odzyskałem ich już, ukryli się nad górną krawędzią i…
może na piwo poszli? :P
5:12 zielony- martwy- tutaj już nie bawiłem się i uderzyłem frontalnie, ufając, że moje wojska uzbrojone w żelazne zbroje, tarcze i kusze- wspomagane pachołkami- poradzą sobie ze słabszym przeciwnikiem (bez strat).
Kolej na najbardziej upierdliwego- fioletowy, uwaga nadchodzę.
Nijak nie ma prostego sposobu, żeby przedostać się bez strat przez kordon kuszników w wejściu. Trzeba tańczyć jeźdźcem przed nimi, a kusznikiem powoli ich wybijać. Po kilku straconych żołnierzach, wróg wreszcie się wkurzył i ruszył za mną. A dalej było już prościej. Nie przypuszczałem, że fioletowy ma tak małe miasteczko i tak mało żołnierzy do obrony.
Dawno nie grałem tak długo- 4 wieczory.
Czas- 5:43, na poziomie kolegów, którzy wcześniej opisali misję, ale przy małej armii ostrożność jest konieczna.
Statystyka: utraconych- 19 (w tym 13 cywilów donoszących kamienie do wież), pokonanych- 1921.

Zapomniałem dodać, że nigdzie w mieście nie mogłem znaleźć ładnego miejsca na warownię, więc jej nie zbudowałem wcale. Do ratusza mam od jakiegoś czasu awersję- nawet nie myślałem o jego budowie. Żmudna misja do przejścia wojskiem początkowym.
Spróbuję kiedyś produkcji balist i wtedy pójdzie szybciej (myślę, że tak 3- 3,5 godziny)

Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud » 12 sty 2012, 10:02

kaszub pisze: Pierwsza bitwa decyduje. Minimalne straty to absolutna podstawa dalszej walki. Potyczka ta kosztowała mnie tylko 1 rebelianta (a da się bez strat). Jak to zrobić- chyba nie muszę tłumaczyć :D.
Skomentuję to tylko tak: zrób kilka filmików ze swych bitew, może się czegoś nauczę :) Mówię poważnie.
Jeden rebeliant... Uważam, że to, bez drobnych oszustw (np. parcele przy wejściach do zamku), niemożliwe.
Mi zwykle ginęli wszyscy rebelianci, połowa żołdaków, czasem uratowałem wszystkich pachołków, ciężkozbrojni raczej wszyscy przeżywali.

Co do tych 2 żołnierzy nie do odzyskania - już nic z tym nie zrobię, trzeba by mapę przerabiać. Misja 3 TPR była taka sama (chyba już ten teren obniżyli).

Misja 12 to moja ulubiona, także cieszę się, że Ci sprawiła tyle przyjemności.
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube

Awatar użytkownika
kaszub
Użytkownik Forum
Posty: 759
Rejestracja: 13 kwie 2009, 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: kaszub » 12 sty 2012, 13:23

Gogoud pisze:Uważam, że to, bez drobnych oszustw (np. parcele przy wejściach do zamku), niemożliwe.
Nie, no. Myślałem, że to jest jasne. Oczywiście, że postawiłem w wejściach place pod budowy i to jeszcze po 2 w każdym :D.
Nie uważam tego za oszustwo. Skoro gra to umożliwia- ja to wykorzystuję. W TCK 4- jak wcześniej pisałem- również zrobiłem tak samo.
W KaM nie wygrywa się honorem i szlachetnym postępowaniem- tylko pokonaniem wrogów. Pragmatyzm przede wszystkim.
Gogoud pisze:Mi zwykle ginęli wszyscy rebelianci, połowa żołdaków
W sumie i tak są niepotrzebni w dalszej rozgrywce, więc można by nie stawiać tych placów, ale statystyka wtedy gorzej wygląda :).
Gogoud pisze: Co do tych 2 żołnierzy nie do odzyskania - już nic z tym nie zrobię, trzeba by mapę przerabiać.
Nie ma problemu, cofnąłem się 2 minuty do ostatniego save’a i wysłałem 4 żołnierzy do zniszczenia spichrza- nie wszyscy znikli, więc udało się wyciągnąć cały oddział.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Dwa razy zaczynałem tę misję- tak do 100 minuty.
Raz czerwony cały czas zbroił się i miał coraz więcej wojska, a za drugim razem starł się z barbarzyńcami, stracił większość żołnierzy i bezproblemowo mogłem wykończyć pomocników i niedobitki jego armii. Od czego to zależy?

Kheli
Administrator Forum
Administrator Forum
Posty: 3391
Rejestracja: 03 wrz 2005, 11:20
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Kheli » 12 sty 2012, 15:22

Ależ masz popyt na tę kampanię, o rany! :)
Nie wprawię Cię w zdumienie pewnie, gdy przyznam, że również posiadam trzy swoje ulubione misje. Ale może zaskoczy Cię, iż po tak długim czasie się swymi faworytami pochwalę.
Otóż... oczarowała mnie z początku misja szósta, której walorów fizycznych flory oraz fauny podkreślać po przedmówcach nie muszę. Ten spryciulaśny przesmyczek ku tyłom przeciwnika, który idzie mi rzetelnie strzec przed nieprzyjacielskim nękaniem, bardzo mi przypadł do gustu. Wraz z koniecznością mierzenia się z dwoma przeciwnikami bodaj. Poza tym to pierwszy kontakt z przeszkodami w postaci machin wojennych na postumentach, jak również stosowanie techniki bezpiecznego ostrzeliwana z południa. Wszystko pięknie zaplanowane, że w to mi graj! Lubię patrzeć, jak mój sojusznik dzielnie stawia opór najeźdźcy. Jestem z niego dumny.
Nie przeszła bez echa misja dziewiąta, nastręczająca osobliwych problemów z postawieniem gospodarki na równe nogi poprzez oszczędzanie terenu. Pięciu nieprzyjaciół i znowuż towarzysz jeden - razem mierzymy siły, by stanąć twarzą w twarz z przeznaczeniem. Jest tutaj istny kosmos z nieustannymi wizytacjami nieproszonych gości, wielość zakamarków, nieprzestępne tereny oraz... kawaleria! która się morzem wylewa niczym tajfun po oblodzonym podłożu. Bez wież nijak przetrwać nadciągającej fali, jednakowoż machiny oblężnicze zmieniają zasady gry szalę zwycięstwa przechylając na naszą korzyść. Długotrwałe obleganie oponenta nie nuży ani na krztynę. Trudno było chronić swe wojenne cacka przez ataki na wszystkie rezydencje adwersarza, ale resztkami sił i nieskończonym wspieraniem sprzymierzeńca, wreszcie - stosując technikę mięsa armatniego - oczyściłem blanki zachodniego ciemiężyciela z kuszników - wykorzystując również głupotę komputera. Pewnie w wersji Lewina i Kroma ataki przybrałyby jeszcze inny wymiar.
Żeby nie było... kocham pokrętne dróżki w naszej gotowej osadzie. Takie filigranowe zakręciki, aż miło.
Wreszcie etap dwunasty. To, z czym mamy tutaj styczność, wybiega czasami poza możliwość ogarnięcia tego chaosu. Za dużo wejść, za dużo osób wkoło, zbyt częste ataki i jeden, jedyny ja. Mało ciekawie przedstawiało się wybronienie przed atakiem chłopstwa zdewastowanej fortecy. Później kwestią jest surwiwal w nadchodzącej godzinie. Jeżeli miarowe ataki przyjdzie przetrwać, można już tylko skupić się na utwardzaniu defensywy. Mapa posiada kilka przyjemnych zakamarków, z czego moim ulubionym jest północny-zachód i wylewający się mostem zespół machin, przed którymi trzeba pierzchać po mało komfortowym, wąskim terenie. Złoża powodowały u mnie drogi wijące się dookoła fortyfikacji i sięgające najodleglejszych pokładów surowców. Mógłbym nimi wręcz rysować po mapie szlaczki. Dużo roboty, długotrwała sielanka, coraz to nowe techniki wykorzystywania sił zbrojnych. Moje klimaty.
Później natrafiłem na misję zimową, gdy trzeba było bronić dostaw pomocników usuwając przeszkody. Nie przeszedłem jej po czterech porażkach z rzędu. Nie lubię takich etapów, toteż nie bawiłem się w nim długo i reszty kampanii w związku z tym nie tknąłem.

Skrócona recenzja nie zmienia stanu rzeczy, iż Twój scenariusz pozostawia wieeele do życzenia. ;)
kaszub pisze:W KaM nie wygrywa się honorem i szlachetnym postępowaniem- tylko pokonaniem wrogów. Pragmatyzm to podstawa.
Pięknie powiedziane.

Awatar użytkownika
kaszub
Użytkownik Forum
Posty: 759
Rejestracja: 13 kwie 2009, 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: kaszub » 18 sty 2012, 22:33

TCK 16
Prosta misja, przeszedłem praktycznie za pierwszym razem. Na pewno można szybciej.
Statystyka: utraconych 37, pokonanych 352.
Czas 0:30

TCK 17
Początek bardzo ekscytujący. Nawet nie zdołałem policzyć, ilu tych jeźdźców było.
Wcale nie tak łatwo pokonać ich tak, by zginął co najwyżej 1 mój żołnierz.
Przypuszczam, że czas będzie pełnił tu rolę rozdającego karty, więc natychmiast na północ.
Żółty nie był trudnym przeciwnikiem- 6 minut zajęło pokonanie go.
Zielony nie jest wiele silniejszy- 26 minuta- jest po nim.
No i teraz dylemat: atakować od razu północne miasta, czy czekać, aż uda się zbudować kilka czy kilkanaście balist? Poprzednicy nastraszyli mnie, że misja jest trudna, więc obawiam się, czy dam radę. Ale co tam, spróbujemy.
30 minuta- atak na zachodnie miasto.
Wtem…
Popatrzyłem, że zboże nie rośnie- zdziwiłem się, poczytałem i nie było innego wyjścia. Zacząłem jeszcze raz.
Do 30 minuty podobnie, ale potem chyba byłem ciut wolniejszy, bo musiałem kilka razy wycofać się do bazy, by odeprzeć ataki na mój spichrz (który nie był mi do niczego potrzebny), ale poza tym standardowa procedura- łucznik, strzał albo kilka i w nogi.
Wreszcie o 1:40- biały wróg zniszczony.
Ucieczka, natychmiastowa ucieczka!!!
Rzuciło się za mną w pogoń ze 3 oddziały białych, oliwkowych i czerwonych. W bazie jednak nie mieli wiele do powiedzenia w konfrontacji z całą moją armią i 6 wieżami.
Czas teraz na środkowe miasto oliwkowego wroga. Strategia niezmieniona, ale już łatwiejsza, bo jednego przeciwnika mniej.
2:24- oliwkowy pokonany.
No to huzia na Józia, znaczy czerwonego- od razu, bez zbędnego zastanawiania się. Wyprztykał się on z armii wcześniej i teraz nie ma czym walczyć- broni się pojedynczymi żołnierzami.
2:55 czerwony stracił ostatnie budynki.
Niestety pozostał jeszcze wschodni biały, który podstępnie uderzył na mnie sporymi siłami, podczas ataku na zamek czerwonego. Ale nic to. Poradzimy sobie.
Ciężko było, ale się udało. No i wreszcie koniec.
Tak z przyzwyczajenia pewnie, nie zbudowałem warowni ani ratusza- warsztatu wojennego, oczywiście też nie.

Najciekawsza chyba misja, wymagająca mnóstwa czasu na pokonanie wrogów przy minimalnych stratach. Nie stosowałem tu żadnych tricków, które tak nie podobają się autorowi kampanii :D- tylko czysta walka. Przeciwnicy atakujący moją wioskę są trochę durnowaci. Atakują samotny spichrz i nie zwracają uwagi na wojsko bezkarnie ich ostrzeliwujące. Ponadto, gdy ustawię samotnego barbarzyńcę niedaleko północnych miast, lezą za nim jak zombi, wprost pod kamienie z moich wież. Machiny na murach po raz kolejny nie stanowią żadnego zagrożenia- łucznicy zawsze znajdą miejsce, w którym mają lepsze pole ostrzału. Przy użyciu balist, z pewnością czas może być krótszy o godzinę, a może nawet da się ukończyć misję poniżej 2 godzin.
Czas 3:21 Statystyka: straconych- 6 w tym 2 cywilów, pokonanych- 1390.

Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud » 19 sty 2012, 09:15

Niedawno obejrzałem save'y od Ciebie, Kaszubie. Typowe błędy, których powodem jest rekrutacja wojska z Ratusza. Jednakże dziwię się, że były one u Ciebie aż tak poważne, u mnie zazwyczaj kończy się na spowolnionej reakcji wojsk.
Twój opis misji 17 powala, świetna robota. Już prawie skończyłeś, jeszcze tylko w zasadzie jedna misja :)

Dziękuję za opis, Khelbenie, cieszę się, że mapy urzekły Cię na dłuższą chwilę.
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube

Awatar użytkownika
kaszub
Użytkownik Forum
Posty: 759
Rejestracja: 13 kwie 2009, 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: kaszub » 19 sty 2012, 23:26

TCK 18
Bardzo irytujący galimatias na początku. Ani ustawić wojska, ani przebić się do przodu. A po chwili? Jednym słowem- rzeźnia.
Jeśli uda nam się przetrwać pierwszą bitwę (z rozsądnymi stratami, oczywiście), dalej już z górki.
Najzabawniejsze jest chyba to, że za pierwszym razem, przy ataku poszedłem po prostu na pałe i rozwaliłem całe to towarzystwo, ale że straty wydawały mi się za duże- zacząłem jeszcze raz.
Ustawiałem wojsko, manewrowałem i co?
Dostałem łomot :shock:.
Save'y to podstawa :D.
Czas 0:23. Statystyka: utraconych 37, pokonanych 290.

TCK 19
Gdzie okiem sięgnąć- wieże i żołnierze przeciwnika. Nie pójdzie łatwo.
(cdn.)

TCK 20
Specjalny dodatek dla tych, którzy lubią budować miasta bez oglądania się, czy wróg nie nadchodzi- ale wcale nie najłatwiejszy. Szacunek dla tego, kto za pierwszym razem uchroni od śmierci głodowej wszystkich poddanych. Chyba za trzecim podejściem dopiero znalazłem sposób, jak tego dokonać. Brak spichrza na początku powoduje, że misja przez pierwsze 20, 30 minut jest trochę nużąca. Jedna uwaga- gdy w gospodzie jest tylko chleb i ryba- głodny wychodzi najedzony na maxa, gdy oprócz tego jest i wino- głodomór wypija je również i nie jest bardziej nażarty.
0:05 to minimalny czas ukończenia- reszta to zabawa.
Gogoud pisze: Już prawie skończyłeś, jeszcze tylko w zasadzie jedna misja :)
Tak faktycznie, to jeszcze sześciu misji nie skończyłem. Albo początek wydawał mi się za trudny, albo jakoś mi się nie chciało.
Ogólnie, to nie przepadam za misjami taktycznymi- za szybko i za dużo w nich się dzieje (chociaż TCK 8 to ciekawy pomysł- aż ręce się trzęsą, gdy widzę, że pomocnicy są tuż, tuż, a nie mają wolnej drogi).

edit 30.01.2012 00:34
Trzy misje ominięte poprzednio.

TCK 5
Może i w miarę prosta, ale trochę się z nią namęczyłem. Kolosalne straty.
Czas 0:05 Statystyka: utraconych- 90, pokonanych- 112

TCK 14
Trudny początkowy atak- straty niestety były (5 żołnierzy, 3 cywilów). Armię mamy słabiutką, więc chyba nie obędzie się bez balist.
Na razie zbuduję budynki gospodarcze i kilka wież, a później się zobaczy. W sumie, nie zaszkodzi trochę podokuczać najbliższemu wrogowi standardową metodą.
0:56- siły białego zniszczone, ale trochę za późno- barbarzyńcy ponieśli zbyt duże straty.
I od nowa. Czas, czas, czas.
Buduję szkołę i od razu 4 wieże- nawet gospodę zostawiam na później. Co najważniejsze- udaje mi się sprowokować białych przed ich atakiem na sojusznika- ocaliłem co najmniej 3 plutony barbarzyńców.
0:46- strategiczne budynki przeciwnika zniszczone.
Czerwony ma dużą armię, ale regularne bitwy z barbarzyńcami znacząco ją przerzedzają. Przy mojej pomocy, sojusznik pokonuje łatwo kolejne plutony wroga.
Udany desant na pomocników i północne budynki czerwonego to kolejny klucz do sukcesu. Połowa armii pada mu z głodu. Kusznicy broniący południowej flanki są łatwi do pokonania (strzelcy + konnica).
1:36- ostatnie budynki czerwonego zmieniają się w popiół.
Oliwkowy przeciwnik to już tylko formalność. Atak na wieże wyciąga bardzo szybko jego siły pod całą barbarzyńską armię.
Obyło się jednak bez balist i rekrutacji. Szybkie tempo rozgrywki jest tu bardzo ważne, gdyż pozbawiony pomocy sojusznik traci prawie całe wojsko w około 1,5 godziny.
Błąd w grze (a może to celowe i zamierzone)- czerwoni rekruci z wież nie mogą korzystać z południowej gospody, a północni pomocnicy z dolnego spichrza i vice versa- tak, jakby miasto było dwuczęściowe- a jest przecież połączone ze sobą drogami.
Czas- 2:06 i co najmniej 20 minut można jeszcze urwać. Statystyka: utraconych- 12, pokonanych- 426.

TCK 15
Początkowy atak wydaje się groźny i to na 2 frontach, jednak nie do końca tak jest. Po jego odparciu, ciężko zdążyć obronić samotny spichrz. Ale i na to jest rada- część jednostek należy od razu wysłać na północ. Ośmiu barbarzyńców wspomaganych strzelcami poradzi sobie w bazie, ponosząc minimalne straty (1 barbarzyńca). Na północy, nasze oddziały spacyfikują przeciwnika bezproblemowo.
Rzadko zdarza się taka bitwa otwarcia- 1 utracony, 74 pokonanych.
No, to jedziemy z koksem. Natychmiast ruszam na zachodniego wroga (ostrożność wymagana przy niszczeniu balist!) Jednocześnie buduję 5 wież obronnych.
Wyciągam kilka oddziałów fioletowego pod wieże, a potem atak już na jego terytorium. Okazuje się, że na zachodzie wróg ma dwie, nie połączone ze sobą placówki.
0:55- odwrót do domu- pierwszy atak południowego, odparty ze stratą 3 pomocników.
Powrót na zachód- dokończyć, co zacząłem.
1:37- fioletowy stracił ostatnie budynki.
Został już tylko 1 przeciwnik- z nim pójdzie łatwiej.
I faktycznie miał mniejszą armię- może dlatego, że 2 razy atakował mnie w bazie i stracił sporo wojska.
Czas- 2:14- można sporo szybciej, ale jak na pierwszy raz- jest nieźle. Warto wspomnieć, że wybudowałem tylko szkołę, gospodę, tartak i 5 wież.
Z żarciem to trochę przesadziłeś. Zostało mi 287 chlebów, 196 kiełbas, 536 wina, 291 ryb. Chyba na tydzień jeszcze by starczyło :).
Statystyka: utraconych- 4 (w tym 3 cywilów, którzy przypadkiem natknęli się na wroga), pokonanych- 660.

I jedna trochę zoptymalizowana.
TCK 11
Tym razem starałem się unikać walki, by dotrzeć do zamku jak najszybciej.
Czas 0:05 Statystyka: utraconych- 0

edit 31.01.2012 12:55
kaszub pisze: TCK 12
[...] Spróbuję kiedyś produkcji balist i wtedy pójdzie szybciej (myślę, że tak 3- 3,5 godziny)
Dopiero teraz zauważyłem, że w tej misji nie można budować balist :D.

Awatar użytkownika
Gogoud
Użytkownik Forum
Posty: 884
Rejestracja: 08 paź 2008, 20:38
Lokalizacja: Polska

Post autor: Gogoud » 31 sty 2012, 15:28

kaszub pisze:
Gogoud pisze: Już prawie skończyłeś, jeszcze tylko w zasadzie jedna misja :)
Tak faktycznie, to jeszcze sześciu misji nie skończyłem.
Myślałem, że nie chciało Ci się ich opisywać, także mnie mile zaskoczyłeś.

W misji 14 jest dwóch wrogów o tym samym kolorze, dlatego nie chodzą sobie wzajemnie do gospód.
kaszub pisze:
kaszub pisze: TCK 12
[...] Spróbuję kiedyś produkcji balist i wtedy pójdzie szybciej (myślę, że tak 3- 3,5 godziny)
Dopiero teraz zauważyłem, że w tej misji nie można budować balist.
Mojej ukochanej misji nie zniszczyłbym możliwością użycia machin wojennych.

Czekam więc na opis misji 19, ciekaw jestem, co tam wykombinujesz.
Napisz ją w nowym poście, a temat będzie liczył okrągłe 400 postów :D
KaM TCK - poprowadź rebeliantów ku lepszej przyszłości!
Link do kampanii
Trailer na YouTube

ODPOWIEDZ